Human Rights Watch: Ta komisja jest lepsza

Marcin Gadziński: Czy nowa Rada Praw Człowieka ONZ człowieka jest lepsza niż poprzednia?

Kenneth Roth: Ma zarówno lepszy skład, jak i większe uprawnienia. Wtorkowe głosowanie nie było tu najważniejsze, choć uznajemy za sukces odrzucenie kandydatur Iranu i Wenezueli. Ale najważniejsze było to, co się działo przed głosowaniem, gdy wiele krajów, które były członkami komisji w przeszłości, w ogóle zrezygnowało ze startu do nowej. Chodzi mi o takie kraje jak Libia, Sudan, Zimbabwe, Etiopia, Erytrea.

Ale jak Pan przekona opinię publiczną w krajach demokratycznych, że nowa komisja praw człowieka z Kubą, Azerbejdżanem, Rosją, Chinami, Pakistanem może być wiarygodna?

- Oczywiście nie pochwalamy tego, że te kraje zostały wybrane, ale nic lepszego w ONZ naprawdę nie da się osiągnąć. Proszę pamiętać, że to są Narody Zjednoczone, czyli zgromadzenie wszystkich krajów, wśród których państwa demokratyczne stanowią mniejszość. Jeśli chcemy stworzyć komisję praw człowieka z samych demokratycznych państw, to można to robić, ale nie w ramach ONZ. I takie organizacje mają oczywiście sens. Tyle tylko, że ich autorytet i zdolność wpływania na innych będzą mniejsze niż w przypadku ciała ONZ-owskiego.

Prasa dziś skupia się głównie na tym, że do nowej komisji wybrano sześć państw z kwestionowaną reputacją. Ale te sześć państw na 47 członków komisji to naprawdę nie jest zły wynik. Wierzę też, że presja mediów pozwoli wybrać jeszcze lepszą komisję w przyszłości.

Może jednak rząd USA miał rację, nie zgadzając się na procedury wyboru nowej komisji, skoro zostały do niej wybrane takie kraje?

- My też chcieliśmy, tak jak rząd USA, by członków wybierano większością 2/3 głosów, ale ta koncepcja nie miała szans. Poza tym większość krajów, która została we wtorek wybrana, w tym np. Rosja i Chiny, i tak przeszłaby nawet w systemie proponowanym przez Amerykanów.

Co Pan sądzi o decyzji USA niekandydowania do tej komisji?

- Trudno ją zrozumieć. Wygląda na to, że Amerykanie nie osiągnęli tego, co chcieli, więc ją zbojkotowali. To dziecinne zachowanie, bo przecież z poprzednią komisją, w o wiele gorszym składzie, współpracowali przez 60 lat. Możliwe jednak, że przestraszyli się, że nie zostaną wybrani do komisji. Z powodu traktowania więźniów w wojnie z terroryzmem autorytet Ameryki w kwestii praw człowieka prawie zniknął.

Od czego powinna komisja zacząć?

- Jedną z pierwszych spraw będzie uchwalenie konwencji przeciw "znikaniu" ludzi przez rządy, trzymaniu ich potajemnie w więzieniach bez wyroków, a nawet konkretnych zarzutów. Przeciw tej konwencji twardo walczą USA, bo one tak przetrzymują podejrzanych o związki z terrorystami, robiły to nawet w Polsce.

Szybko powinny też być uchwalone rezolucje w sprawie Darfuru oraz Uzbekistanu. Mija właśnie pierwsza rocznica masakry w Andżinie i wciąż nie została ona zbadana przez niezależne śledztwo. W składzie nowej komisji są kraje, które będą blokowały rezolucje odnoszące się do konkretnych państw i wydarzeń. Tacy członkowie jak Polska powinni zadbać o to, by im się to nie udało.

Kenneth Roth jest szefem Human Rights Watch, jednej z najbardziej znanych organizacji praw człowieka