Lepper robi raport otwarcia resortu rolnictwa

Andrzej Lepper zabiera się za porządki w resorcie rolnictwa - już przygotowuje raport otwarcia. A PiS przygotowuje nowe ministerstwo dla jego partii

Wczoraj w Płocku premier Kazimierz Marcinkiewicz zapowiedział, że na dziś planuje rekonstrukcję gabinetu. Mają do niego wejść trzej ministrowie z Samoobrony: Andrzej Lepper jako wicepremier i minister rolnictwa, jego doradczyni ds. społecznych Anna Kalata jako minister pracy, a szefem nowego resortu gospodarki morskiej ma zostać były pracownik Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku Antoni Jaszczak.

Janusz Maksymiuk, szef biura krajowego Samoobrony i jeden z zaufanych ludzi Leppera: - Wczoraj na wyjazdowym posiedzeniu klubu parlamentarnego Samoobrony w Jachrance nad Zalewem Zegrzyńskim marszałek poinformował, że dokładnie przygląda się pracy wszystkich departamentów w resorcie rolnictwa i podległych ministerstwu agencji rolnych. Mówił, że przygotowuje raport otwarcia dla resortu.

Lepper idzie w ślady Leszka Millera i Kazimierza Marcinkiewicza. W maju 2002 r. rząd Millera opracował raport otwarcia, w którym zarzucił odchodzącemu rządowi Jerzego Buzka m.in. spowodowanie zapaści finansów publicznych i złe zarządzanie majątkiem skarbu państwa. Już za rządów SLD NIK skontrolowała Ministerstwo Skarbu i 22 opisane w raporcie spółki. Uznała opracowanie za nierzetelne.

Podobny raport dla spółek skarbu państwa, tyle że pod nazwą raport zamknięcia, zapowiadał na krótko przed wyborami parlamentarnymi Kazimierz Marcinkiewicz. Powołane przez PiS zespoły ekspertów zbierały w całym kraju informacje o gospodarczych wyczynach SLD-owskich zarządów w strategicznych spółkach skarbu państwa. Raport zamknięcia jednak do dziś nie powstał.

Co znajdzie się w raporcie otwarcia Leppera? - Marszałek już wyjaśnia, kto ponosi winę za opóźnienia w wypłatach unijnych dotacji dla rolników - zdradza Maksymiuk. - Jeśli znajdzie winnego, to straci on pracę.

- Ale skąd Andrzej Lepper bierze dane, skoro nie ma jeszcze dostępu do dokumentów agencji i ministerstwa? - dziwimy się.

- Przecież tyle się na ten temat mówiło w Sejmie i w mediach - odpowiada Maksymiuk.

Opozycja obarcza winą za opóźnienia w dopłatach PiS-owskiego ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela i szefową ARiMR z nadania PiS Elżbietę Kaufman-Suszko.

Czy Samoobrona będzie chciała zastąpić ją swoim człowiekiem? - ARiMR jest strategiczną agencją, bo dzieli unijne fundusze. To oczywiste, że będziemy chcieli obsadzić jej szefa - mówi jeden z polityków Samoobrony. Samoobrona będzie chciała też obsadzić stanowiska prezesów lub wiceprezesów Agencji Nieruchomości Rolnych i Agencji Rynku Rolnego.

Szefowie agencji rolnych są jednak wybierani w konkursach. - Ale do tych konkursów też ktoś musi startować - mówi nasz rozmówca.

Jeszcze kilka dni temu wiceszef PiS Adam Lipiński twierdził, że PiS zostawi dla siebie stanowiska szefów agencji rolnych, bo w wyborach parlamentarnych wygrał na wsi nawet z Samoobroną. Dziś jednak przyznaje, że kluczowe stanowiska w agencjach obsadzi też Samoobrona.

Maksymiuk zapowiada: - W raporcie otwarcia znajdzie się też dokładny przegląd kadr w departamentach Ministerstwa Rolnictwa i podległych mu agencjach rolnych. Ci, którzy dobrze pracują, nie muszą się bać. Politycznych czystek nie będzie.

Ale już dziś politycznych czystek obawiają się pracownicy dwóch departamentów - rybołówstwa w Ministerstwie Rolnictwa i transportu morskiego i śródlądowego w Ministerstwie Transportu i Budownictwa. To z tych departamentów ma powstać nowe Ministerstwo Gospodarki Morskiej, które przypadnie Samoobronie. - W obu departamentach jest około 80 etatów - mówi jeden z pracowników. - Jak przyjdzie Samoobrona, będzie chciała obsadzić je swoimi. Dla nas nie wystarczy miejsca.

Jak poinformowano nas w departamencie rybołówstwa, Polska będzie jedynym w UE krajem, w którym powstanie Ministerstwo Gospodarki Morskiej. W innych krajach takimi sprawami zajmują się departamenty działające, jak było dotąd i u nas, w ministerstwach rolnictwa.

- PiS stworzył nowe ministerstwo, żeby znaleźć miejsca dla koalicjantów, bo nie chciał im oddać innych resortów - uważa Jan Rokita, wiceprzewodniczący PO.

Maksymiuk broni nowego ministerstwa: - Jest potrzebne, bo w resorcie rolnictwa sprawy rybołówstwa były traktowane jak piąte koło u wozu.

Nowe ministerstwo ma się zajmować m.in. prowadzeniem rejestru statków rybackich (w Polsce jest ich 900), pilnowaniem, czy statki nie przekroczyły limitu połowów, zarządzaniem unijnymi programami pomocowymi, transportem morskim i śródlądowym.