Syberia z trudem podnosi się po powodzi

Siergiej Szojgu, organizujący odbudowę zniszczonego przez powódź Leńska na Syberii, nie ukrywa swej irytacji. Wszyscy go oszukują, udając, że coś robią. Sam minister ds. sytuacji nadzwyczajnych w ostatnich dniach jeździł więc po budowach i osobiście pędził robotników do pracy

Syberia z trudem podnosi się po powodzi

Siergiej Szojgu, organizujący odbudowę zniszczonego przez powódź Leńska na Syberii, nie ukrywa swej irytacji. Wszyscy go oszukują, udając, że coś robią. Sam minister ds. sytuacji nadzwyczajnych w ostatnich dniach jeździł więc po budowach i osobiście pędził robotników do pracy

Główny ratownik kraju przyjechał do Leńska w ubiegła środę i zażądał od miejscowych władz raportu o przebiegu odbudowy. Urzędnicy odpowiedzieli mu, że praca wre. "W Leńsku pracuje 742 studentów z brygad ochotniczych. Wszyscy właściciele uszkodzonych przez powódź domów otrzymali niezbędne materiały budowlane. Ofiarom powodzi wydano zapomogi" - dowiedział się minister z raportu i wziął się za sprawdzanie tego, co przeczytał.

Studenci ochotnicy okazali się duszami jeśli nie martwymi, to co najwyżej półżywymi. Na miejscu jest ich nie 742 a 250. Nie mają gdzie spać, co jeść, nie mają też nic do roboty.

Właściciele zatopionych domów o zapomogach i materiałach budowlanych, które rzekomo mieli otrzymać, nic nie słyszeli. Od władz miejskich dowiedzieli się natomiast, że jeśli będą się skarżyć Szojgu, to nigdy nie dostaną żadnej pomocy.

Potrzebnych do odbudowy Leńska materiałów nikt nawet nie zamówił.

Przez ostatni tydzień dzienniki telewizyjne pokazywały coraz bardziej poirytowanego Szojgu, który, zaciskając zęby, walczył z przedstawicielami władz Leńska i republiki Jakucji. - Tylko udajecie, że coś robicie. Wszystko musimy zaczynać od zera - powtarzał. Dopiero po jego przybyciu na miejscu i serii awantur, którą urządził miejscowej władzy, dostawcy otrzymali pierwsze zamówienia na materiały. Zanim dotrą one koleją do miasta, będzie połowa lipca.

Żeby nie marnować czasu, Szojgu zarządził, że prace przy przygotowaniu placów budów, na których mają stanąć nowe domy, będzie się prowadzić na trzy zmiany, przez całą dobę.

W nocy z soboty na niedzielę Szojgu wybrał się w teren. Na jednym z placów budowy obudził robotników, śpiących w namiocie, na drugim nie zastał nikogo, na trzecim spotkał kilku wałęsających się ludzi.

A przecież Leńsk miał być nową "socjalistyczną budową wieku". Sam prezydent Putin obiecał miejscowym, że przed zimą, która rozpoczyna się tu we wrześniu, przyjedzie na miejsce i wręczy im klucze do nowych domów. Czasu na zrealizowanie obietnicy jest coraz mniej. Nawet Siergiejowi Szojgu - wpływowemu ministrowi, kawalerowi Gwiazdy Bohatera Rosji, osobistemu przyjacielowi Putina - nie jest łatwo zmusić biurokratów do wypełniania obowiązków, które nałożył na nich prezydent.

A w środę urzędnicy z Leńska odpoczęli od goniącego ich do roboty ministra. Szojgu poleciał do Irkucka, gdzie na miejscu katastrofy Tu-154 organizuje akcję ratowniczą.

Wacław Radziwinowicz, Moskwa

"Gazeta" pomaga Polskiej Akcji Humanitarnej w zbiórce na rzecz ofiar powodzi na Syberii. Nr konta WBK III O. W-wa 10901043-91200-128-00-0-999, hasło "Syberia-Powódź", informacja w Internecie: www.pah.ngo.pl