Premier wymienił szefa Rady Służby Cywilnej

Z funkcją szefa Rady pożegnał się wczoraj prof. Marek Rocki - b. rektor SGH, od września senator PO. Nominację odebrał prof. Zbigniew W. Cieślak

Czy to kolejny zamach PiS na system służby cywilnej, czy oddzielenie Rady od polityki?

Rada Służby Cywilnej opiniuje dla rządu projekty zmian w administracji rządowej.

Szefostwo Rady Służby Cywilnej to niejedyny dowód uznania złożony Cieślakowi w tym tygodniu przez PiS. We wtorek z rekomendacji tej partii został wybrany przez KRRiT do rady nadzorczej TVP.

- Pan prof. Rocki w sierpniu został szefem Rady, a później senatorem Platformy. A my chcemy, żeby przewodniczący Rady nie był wprost zaangażowany w pracę parlamentarną - wyjaśnia odwołanie Rockiego rzecznik rządu Konrad Ciesiołkiewicz.

Rocki jest senatorem od ponad pół roku. - Mam nieprzeparte wrażenie, że nie chodzi o to, żeby odwołać senatora Rockiego, tylko o to, żeby nie było nikogo, kto oficjalnie jest w stanie podjąć - z pewnym autorytetem - krytykę propozycji PiS. To próba zamknięcia ust krytykom rozwalania służby cywilnej - uważa Jan Rokita (PO). Tej opinii nie podziela współpracujący z Platformą ekspert, prawnik z UJ prof. Mirosław Stec, szef Rady Służby Cywilnej od 1999 do 2005 r. - Szef RSC uosabia to kolegialne ciało, w tym sensie rozumiem decyzję Marcinkiewicza. Przewodniczący związany z którąś z partii może patrzeć na różne sprawy przez pryzmat politycznych głosowań w parlamencie - mówi "Gazecie" Stec.

Rocki jako szef Rady starał się unikać politycznych manifestów. Przedstawiał racje zwolenników i przeciwników zmian w służbie cywilnej. Ale kiedy PiS zaczął zgłaszać projekty ustaw niszczące zdaniem opozycji i ekspertów system służby cywilnej, potrafił ostro je skrytykować.

Dziś Rada miała zaopiniować projekty PiS, które wyłączają m.in. ze służby cywilnej wyższe stanowiska i wprowadzają ich obsadzanie ludźmi kompetentnymi - ale z partyjnego klucza. Nowy przewodniczący odwołał jednak posiedzenie.

Zbigniew Cieślak to prorektor Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Był m.in. dwa razy podsekretarzem stanu (za rządów Hanny Suchockiej i Jerzego Buzka), uczestniczył w negocjacjach w sprawie przystąpienia Polski do UE. - To przygotowana i kompetentna osoba, z doświadczeniem. Do tej pory znałem go jako zwolennika systemu służby cywilnej. Przy pierwszej okazji zadam mu pytanie, jak teraz wyobraża sobie jej funkcjonowanie - mówi prof. Stec.