Dzień i noc trwa walka PiS o władzę nad mediami.

"Sposób myślenia, iż media są łupem dla partii rządzących, jest mi obcy" - mówiła w lutym "Gazecie" kierująca KRRiT Elżbieta Kruk.

Otóż nie jest obcy. Rada nadzorcza TVP stała się w nocy łupem PiS i Samoobrony.

"Przystąpimy do wyboru składu rad [mediów publicznych] po konsultacjach społecznych. Będziemy prosić różne stowarzyszenia, np. dziennikarzy, by wskazywały swoich kandydatów" - mówiła Elżbieta Kruk.

To tylko słowa. Głos autorytetów, ludzi kultury, szefów stowarzyszeń twórczych został zignorowany.

Ta walka o media od początku toczy się w nerwowym pośpiechu. Tak PiS przeprowadził nową ustawę medialną, chcąc za wszelką cenę usunąć starą KRRiT. Tak prezydent Kaczyński mianował panią Kruk na przewodniczącą Rady i okazało się, że nie miał prawa. Tak się teraz odbył skok na radę nadzorczą TVP.