Krytykował Jankowskiego, bronił demokracji

Pisarz Paweł Huelle nie naruszył dóbr osobistych księdza, poświęcając mu ostry felieton. Zdaniem gdańskiego sądu użyte w publikacji sformułowania były usprawiedliwione obroną wartości demokratycznego społeczeństwa.

Wyrok zapadł wczoraj i jest prawomocny. Zaskoczony korzystnym rozstrzygnięciem Huelle mówi: - Wygrała demokracja, bo ta decyzja oznacza, że jednak można krytykować osoby publiczne i nie być za to prześladowanym. I to jest dobra wiadomość dla wszystkich obywateli.

Pisarz, pisząc felieton, nie przebierał w słowach. Stwierdzał m.in., że gdański duchowny: "zupełnie nie rozumie Ewangelii i przeciwstawia się ostentacyjnie nauczaniu papieża", "przemawia jak gauleiter, gensek, nie jak kapłan", "za dobra materialne mógłby się wyrzec polskości". Huelle puentował też: "Nie wiem, ile razy jeszcze w kościele św. Brygidy usłyszę, że Żydzi zniszczyli nasz kraj, a Unia Europejska jest spiskiem zawiązanym w celu zniszczenia Polski".

Tekst "Rozumieć diabła" opublikowała w maju 2004 r. "Rzeczpospolita". Urażony ksiądz Henryk Jankowski wytoczył proces. Uznał, że felieton jest paszkwilem oraz zamachem na jego dobre imię. Domagał się przeprosin i wpłacenia 100 tys. zł na cele charytatywne.

Dlaczego Huelle mimo wszystko nie przekroczył granic wolności słowa? Decydujący okazał się status osoby publicznej, którą - zdaniem Sądu Apelacyjnego w Gdańsku - prałat Jankowski bez wątpienia jest. Co więcej, jako osoba publiczna sam wielokrotnie używał mocnych i niekoniecznie sprawiedliwych słów wobec innych osób.

- O ile osoba publiczna w debacie publicznej sama używa sformułowań ostrych, brutalnych, obraźliwych czy naruszających dobre imię innych osób, nie może liczyć na uznanie, że w stosunku do niej naruszono granice wolności wypowiedzi - stwierdził sędzia Dariusz Dończyk.

Zdaniem sądu ostry ton był dopuszczalny ze względu na cel publikacji. Za felietonem Pawła Huellego stały "ważne przyczyny z punktu widzenia wartości demokratycznego społeczeństwa, takie jak: ochrona i poszanowanie praw mniejszości narodowych, szacunek do innych narodów".

Obrońca pisarza Wojciech Cieślak skomentował wyrok krótko: - Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie. Przedstawiciel prałata adwokat Krzysztof Tyszkiewicz zapowiedział złożenie kasacji od wyroku do Sądu Najwyższego.

Zakończony wczoraj proces trwał prawie dwa lata i w pierwszej instancji zakończył się przegraną Huellego. We wrześniu ub. roku Sąd Okręgowy w Gdańsku uznał, że w felietonie pisarz przekroczył granice krytyki prasowej.

Huelle miał przeprosić ks. Jankowskiego w "Rzeczpospolitej", ale powództwo w części dotyczącej wpłaty na cele charytatywne zostało oddalone.