Czekoladowa hostia na próbę

Jak się zarabia na Pierwszej Komunii? Firmy cukiernicze zbijają kokosy na bombonierkach z kielichami i krzyżami na pudełkach. Jedna z nich właśnie wprowadza na rynek czekoladową hostię, żeby "dzieci mogły poćwiczyć przed komunią".

Komunijne bombonierki można kupić w hipermarketach. Na bombonierkach firmy Mieszko umieszczono dzieci przystępujące do komunii. Na czekoladkach Hildebranda jest kielich i hostia.

- Nie chcieliśmy urażać uczuć religijnych, dlatego na pudełkach nie ma krzyża czy hostii - mówi Krystian Kowalczyk z działu marketingu Mieszka. - Sacrum nie tykamy, ale komunia to łakomy kąsek dla każdej firmy, bo bomboniery z dziećmi sprzedają się w czasie Pierwszej Komunii wspaniale - przyznaje.

W tym roku firma Hildebrand poszła dalej. - Będziemy sprzedawali czekoladowe hostie - mówi ekspedientka z firmowego sklepu w Galerii Łódzkiej. - Niech dzieci się nauczą, jak to przyjmować. Potrenują sobie.

- Nie chcę nawet tego komentować, by nie robić im reklamy - denerwuje się ks. Zbigniew Tracz z archidiecezji łódzkiej. - Każdy wierzący wie, czym jest hostia. To czysty cynizm.

Innego zdania jest ks. Czesław Duk, proboszcz parafii św. Rodziny. - Jeśli bombonierka utrwali pamięć o Pierwszej Komunii we wspomnieniach dziecka, a słodycz będzie mu się kojarzyć z Bogiem, nie ma w tym nic złego.