Raport z koszmaru Czarnobyla

Znani twórcy tzw. sceny industrialnej przygotowali we Wrocławiu multimedialny spektakl w 20. rocznicę awarii reaktora w Czarnobylu

Przed miesiącem wrocławscy artyści z dwiema ekipami telewizyjnymi wyruszyli na Ukrainę. Badali zamkniętą strefę wokół elektrowni atomowej w Czarnobylu. Jutro zobaczymy efekty w czasie spektaklu "Rytuał IV". To będzie raport ze świata po zagładzie atomowej.

Na pomysł artystycznego przypomnienia tragedii wpadli Arek Bagiński, grafik, nauczyciel sztuki, i Maciek Frett, muzyk industrialnej Job Karmy. Obaj są znani jako animatorzy sceny postindustrialnej, kontynuatorzy awangardowej tradycji Wrocławia lat 80. Bo to właśnie tu koncertowały światowe gwiazdy industrialu, gatunku muzycznego, który narodził się w Wielkiej Brytanii równolegle z punk rockiem. Wrocławskie środowisko, zarażone industrialnym wirusem, tętniło ideą "Miasto - Masa - Maszyna". Tutaj powstała grupa Kormorany, której koncerty, słynne z nietypowych scenerii, bliższe były spektaklom czy performance'om.

Sztuka inspirowana przemysłem jest obecna na organizowanym od pięciu lat Wrocław Industrial Festival - największej w tej części Europy imprezie postindustrialnej. Frett i Bagiński zapraszają zespoły grające w brudnej i agresywnej stylistyce: od ekstremalnych hałasów i chaotycznych odgłosów przemysłowych po nową elektronikę, ambient i apokaliptyczny folk.

Sześć lat temu Bagiński i Frett rozpoczęli cykl "Rytuałów" - multimedialnych działań komentujących zależności pomiędzy człowiekiem a maszyną, a także wpływ technologii na naturę człowieka. Pierwszy performance - rytuał z udziałem grupy ogniowej zatytułowany "Młodzi po stronie maszyn" zrealizowali we wrocławskiej elektrociepłowni, w hali wielkości boiska sportowego i o wysokości sześciopiętrowej kamienicy. Drugi rytuał przed dwoma laty przygotowali w gotyckiej katedrze. Skonstruowali drogę krzyżową z monitorów ukazujących człowieka w świecie postindustrialnym. Trzeci zrealizowano w sześćdziesiątą rocznicę zakończenia II wojny światowej. To spotkanie było połączeniem koncertu i dyskusji na temat świata po Holocauście.

Rytuał w Czarnobylu miał powstać w zeszłym roku. Planowano koncert Job Karmy w opuszczonym mieście. Wyprawa na Ukrainę mogła dojść jednak do skutku dopiero w marcu. Na miejscu niezależnie działały dwie ekipy filmowe - jedna realizowała impresję filmową "Imperium Zona" w konwencji wideoartu, druga przygotowywała dokument "Czarnobyl - moje życie". Rozmawiali z ludźmi powracającymi nielegalnie na teren zamkniętej strefy, niegdysiejszej perły technologicznej Związku Radzieckiego. Archiwizowali obrazy z umarłego miasta.