Komu się Francja nie podoba, niech wyjeżdża

Prawdopodobny kandydat prawicy na prezydenta Francji Nicolas Sarkozy atakuje imigrantów.

- Jeżeli jest ktoś, komu doskwiera pobyt we Francji, niech się nie martwi, że musi opuścić kraj, który mu nie odpowiada. Nie będę zmieniał praw i zwyczajów kraju tylko dlatego, że nie podobają się jakiejś mniejszości - stwierdził Sarkozy w niedzielę podczas wiecu partii UMP w Paryżu. Obecny minister spraw wewnętrznych zapewne zostanie kandydatem prawicy w wyborach prezydenckich w 2007 r.

Sarkozy walczy o powiększenie swojego elektoratu - tym razem o głosy skrajnej prawicy, zazwyczaj głosującej na Front Narodowy Jean-Marie Le Pena znanego z antyimigranckich poglądów.

Starania Sarkozy'ego o zdobycie nowego elektoratu zintensyfikowały się w ostatnich tygodniach, bowiem najnowsze sondaże opinii publicznej po raz pierwszy wykazały, że Ségolene Royal, potencjalna kandydatka socjalistów, może liczyć na nieco większe poparcie. Według badania opublikowanego przez tygodnik "Le Point", gdyby wybory odbyły się dziś, to w drugiej turze Royal pokonałaby Sarkozy'ego 51 do 49 proc. głosów.