Serce wraca do gry

Dziesięć lat po wszczepieniu Hannah Clark pobranego od dawcy serca lekarze musieli usunąć narząd. Na szczęście własne serce dziewczynki zdołało na nowo podjąć pracę. To pierwszy taki przypadek w historii

Zabieg, jakiego zdaniem ekspertów medycyna nie odnotowała nigdy wcześniej, został przeprowadzony 20 lutego tego roku. Dopiero jednak w ostatnich dniach za pośrednictwem brytyjskiej stacji BBC angielscy lekarze poinformowali o nim opinię publiczną. Czekali, by mieć pewność, że wszystko zakończyło się dobrze.

Zbyt duże i zbyt chore

Problemy pochodzącej z Mountain Ash w południowej Walii Hannah zaczęły się dziesięć lat temu. Lekarze stwierdzili u dwuletniej wówczas dziewczynki postępującą niewydolność krążenia. Jej przyczyną była tzw. kardiomiopatia przerostowa - schorzenie, w którego przebiegu na podłożu zapalnym dochodzi do znacznego przerostu mięśnia sercowego (ten stara się w ten sposób zrekompensować swoją upośledzoną zdolność do efektywnego tłoczenia krwi). W chwili diagnozy serce Hannah było niemal dwukrotnie większe niż u zdrowej dziewczynki w jej wieku. Lekarze uznali, że Hannah ma przed sobą co najwyżej rok życia. Jedynym wyjściem był przeszczep innego serca.

Zabieg przeprowadził zespół z Harefield Hospital w Middlesex kierowany przez sir Magdiego Yacouba.

Pobrane od dawcy serce zostało umieszczone po prawej stronie klatki piersiowej Hannah. Jej własnego serca lekarze jednak nie usunęli. - Uznaliśmy, że istnieje szansa, iż narząd z czasem będzie się regenerował i kiedyś może z powrotem podjąć swoją normalną pracę - opisuje dziś wydarzenia sprzed dekady sir Yacoub.

Operacja zakończyła się sukcesem. Chirurdzy wytworzyli sieć nowych naczyń łączących obydwa narządy. Połączyli ze sobą także tętnice główne - aorty, które zaczęły rozprowadzać krew do pozostałych organów i tkanek organizmu Hannah. - Krążenie w pierwszym sercu naszej pacjentki zostało zachowane. Jednak bardzo szybko przeważającą część pracy zaczęło wykonywać nowe serce. Dzięki temu to stare zostało odciążone i mogło w spokoju "odpoczywać" i regenerować się - opowiada sir Yacoub.

Nowe szwankuje, stare działa

Przez kolejne dziesięć lat układ krążenia Hannah Clark pracował bez zarzutu. W międzyczasie dziewczynka musiała zmierzyć się z innym śmiertelnym zagrożeniem - nowotworem układu limfatycznego. Na szczęście kilkuletnia terapia zakończyła się sukcesem.

Wtedy jednak ponownie odezwał się układ krążenia. W listopadzie ubiegłego roku podczas rutynowego badania okazało się, że organizm dziewczynki zaczął odrzucać przeszczep. Chirurdzy z Great Ormond Street Hospital w Londynie uznali, że pochodzące od dawcy serce trzeba usunąć. Mieli nadzieję, że zastąpi je stary narząd.

Pionierski zabieg (przy którym asystował też sir Magdi Yacoub) zaplanowano na osiem godzin. Wszystko jednak poszło tak dobrze, że z sali operacyjnej lekarze wyszli już po czterech godzinach. W dodatku z bardzo dobrymi wieściami. Okazało się, że dziesięć lat wystarczyło, by własne serce Hannah zregenerowało się i dziś bardzo sprawnie radzi sobie z tłoczeniem krwi. Dziewczynka wracała do zdrowia tak szybko, że już po pięciu dniach mogła pojechać do domu.

Cała sprawa ma jeszcze jeden korzystny aspekt. Otóż podobnie jak w przypadku wszystkich innych osób, którym przeszczepia się narządy od obcych dawców, także i Hannah przez ostatnie dziesięć lat musiała regularnie zażywać tzw. leki immunosupresyjne. Ich zadaniem jest ochrona przed odrzuceniem przeszczepu (osłabiają układ odpornościowy). Z ich stosowaniem wiąże się jednak wiele niekorzystnych skutków ubocznych. Teraz dziewczynka nie musi już dłużej ich zażywać, w związku z czym jakość jej życia ulegnie niewątpliwej poprawie.

Przypadek młodej Walijki jest pierwszym tego typu na świecie. I kto wie - być może również ostatnim. Dziś bowiem naukowcy mają alternatywne rozwiązanie dla podobnych problemów. Jest nim tzw. aparat wspomagający komory serca. Zasilany elektrycznie, może być wszczepiany pacjentom z powiększonym sercem i poprzez przejęcie części jego funkcji pozwolić narządowi na "rekonwalescencję". Po kilku miesiącach aparat taki jest usuwany, a wypoczęte serce może podjąć swoją pracę na nowo.

Więcej o: