"Jędruś nie jest głupi i min. rolnictwa nie będzie"

Jędruś nie jest głupi i ministrem rolnictwa raczej nie będzie - mówi nam jeden z doradców Andrzeja Leppera. Ministerstwo Rolnictwa to bomba z opóźnionym zapłonem

Pierwsze protesty rolników mieliśmy już przed świętami wielkanocnymi. Przed siedzibą agencji w Olsztynie pikietowali rolnicy z Warmii i Mazur, gdzie dopiero co trzeci dostał dopłaty z UE. I tylko dzięki temu, że Samoobrona zajęta jest rozmowami z PiS, jej liderzy nie uderzyli w całym kraju i we wszystkich mediach. Do protestów szykują się producenci mleka, bo do tej pory PiS-owski minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel nie załatwił z Brukselą zniesienia kar, jakie nasi rolnicy mają zapłacić za nadprodukcję.

W całym kraju głośno, że mamy w tym roku skandaliczne opóźnienie w wypłacaniu pieniędzy z Brukseli. Przed rokiem o tej porze wszyscy rolnicy mieli już na kontach pieniądze z dopłat za rok poprzedni. W tym roku ma je tylko co drugi rolnik.

Jeszcze gorzej jest z wnioskami o dopłaty na ten rok. Rolnicy powinni je składać od połowy marca, a do tej pory nawet nie dostali wniosków z Agencji, bo ta nie zdążyła ich wydrukować.

No i tykają następne bomby zegarowe.

Od początku przyszłego roku zmieniają się unijne programy wspierania rolnictwa. Już dziś rolnicy, którzy planują inwestycje, powinni wiedzieć, czy warto je podejmować w tym roku. Być może po 1 stycznia 2007 r. nowe zasady będą dla nich korzystniejsze.

Podobnie jak finansowanie przez Unię zakupów sprzętu rolniczego. Rolnik, który zamierza kupić ciągnik za własne oszczędności lub za kredyt z banku, powinien zaczekać, bo po 1 stycznia może otrzymać na ten cel bezzwrotne wsparcie.

Powinni też zaczekać młodzi rolnicy, którzy przejmują gospodarstwa od rodziców - za kilka miesięcy dostaliby więcej unijnych dotacji. A ich rodzice - być może wyższe renty.

O tym wszystkim większość rolników nie wie, bo Ministerstwo Rolnictwa ich nie informuje. Resort rolnictwa nie przypomina też rolnikom, że tylko do końca 2008 r. będą otrzymywali dopłaty bez żadnych warunków. Od 2009 r. dopłaty dostaną tylko ci, których gospodarstwa spełniać będą unijne wymagania ekologiczne, ochrony środowiska, sanitarne, dbałości o zwierzęta itd.

W Polsce około półtora miliona rolników bierze dopłaty, ilu z nich musi zmienić swoje gospodarstwa, nie wiadomo.

Na dwa i pół roku przed ostatecznym terminem resort rolnictwa, który musi przygotować 19 rozporządzeń i nowy system informatyczny, nie ma nawet polskiej nazwy dla nowego systemu dopłat.

W Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, przez którą płyną dopłaty dla rolników, panuje niemal całkowity paraliż wywołany czystkami kadrowymi PiS.

Od kiedy PiS rozmawia z Samoobroną o koalicji rządowej, chce oddać resort rolnictwa Lepperowi. Wczoraj szef Samoobrony potwierdził, że jego partia chce przejąć resort, nie mówił jednak, że sam go obejmie.

Lepper sprawdziłby się jako minister rolnictwa