?Nasze miasto płonie"

63 rocznica powstania w getcie warszawskim

Wczoraj, w rocznicę powstania w getcie warszawskim Marek Edelman - jak co roku - przeszedł Traktem Męczeństwa i Walki Żydów: od pomnika Bohaterów Getta, przez kopiec na miejscu bunkra przy Miłej 18, gdzie mieściła się główna komenda Żydowskiej Organizacji Bojowej i gdzie jej dowódca Mordechaj Anielewicz popełnił samobójstwo, po pomnik na miejscu Umschlagplatzu, skąd odjeżdżały transporty Żydów do obozów zagłady. Ten milczący marsz - w latach 70. i 80. dołączyli do niego przyjaciele Edelmana ze środowisk opozycji demokratycznej, z KOR-u, później "Solidarności" - odbywał się zawsze obok oficjalnych uroczystości organizowanych przez komunistyczne władze. W 1983 r. w proteście przeciw stanowi wojennemu Edelman wezwał do bojkotu oficjalnych uroczystości. Wtedy też jedyny raz nie stawił się pod pomnikiem, bo zatrzymano go w areszcie domowym.

W tym roku pod pomnikiem odczytano fragmenty "Getto walczy", książki, którą napisał Edelman w 1945 r. (ta napisana suchym, beznamiętnym językiem relacja to świadectwo udziału żydowskiej organizacji socjalistycznej Bund w powstaniu), a Bente Kahan odśpiewała w jidysz pieśń z białostockiego getta "Nasze miasto płonie".