UNHCER donosi: coraz mniej uchodźców

Od ćwierć wieku nie było na świecie tak niewielu uchodźców i szukających azylu. A mimo to Wysoki Komisariat ONZ ds. Uchodźców (UNHCR) ma coraz więcej pracy i jest ona coraz trudniejsza

Liczba uchodźców na świecie zmalała z 18 mln w 1992 roku do niewiele ponad 9 mln w roku ubiegłym. Według UNHCR, który przedstawił w środę swój przygotowywany co pięć lat globalny raport o sytuacji uchodźców, przyczyny tego spadku należy się doszukiwać w niedawnym zakończeniu kilku długotrwałych konfliktów.

Do samego tylko Afganistanu wróciły ostatnio ponad cztery miliony osób. Setki tysięcy powracają także obecnie do Angoli, Sierra Leone, Burundi, Liberii czy południowego Sudanu. Nie oznacza to jednak, że zajmujący się ochroną uchodźców UNHCR ma mniej pracy.

Wspólnota międzynarodowa, a zwłaszcza kraje bogate, oczekują m.in., aby organizacja zajmowała się uchodźcami jak najbliżej źródła. Czyli aby starała się ich trzymać jak najdalej od granic państw zamożnych. Albo - jeszcze lepiej - aby UNHCR zaopiekował się osobami uciekającymi przed prześladowaniami, konfliktami czy łamaniem praw człowieka, zanim przekroczą one granice swojego państwa. Problem w tym, przypominają autorzy raportu, że uciekinierzy, którzy nie opuścili swego kraju, nie są z formalnego punktu widzenia uchodźcami, lecz tylko wewnętrznymi migrantami. A to znacznie utrudnia UNHCR dotarcie do nich i zapewnienie im bezpieczeństwa. Organizacja stara się jednak to robić i m.in. dlatego, mimo że liczba uchodźców spada, pod jej bezpośrednią opieką wciąż znajduje się blisko 19 mln osób w 116 krajach.

Autorzy raportu sygnalizują jeszcze inny wielki problem - coraz więcej państw, wykorzystując sprawę zwalczania terroru, zaostrza przepisy azylowe. Zdaniem UNHCR politycy coraz częściej przestają odróżniać uchodźców od migrantów. Tymczasem oba problemy są nieporównywalne - ci pierwsi uciekają zazwyczaj, szukając ratunku przed prześladowaniami, wojnami czy torturami, podczas gdy ci drudzy wyjeżdżają ze swych krajów, szukając lepszego życia. Uchodźców na świecie jest zaledwie 9 milionów, podczas gdy migrantów 175 milionów.

- Każdy polityk zaostrzający przepisy azylowe powinien się zastanowić, czy nie zamyka przypadkiem drzwi przed mężczyznami, kobietami i dziećmi, którzy chcą jedynie uratować swe życie - apeluje Antonio Guterres, szef UNHCR.

Autorzy raportu przypominają także państwom bogatym o konieczności pomocy dla krajów wychodzących z konfliktów. Uchodźcy muszą przecież mieć do czego wracać.

W Polsce w ubiegłym roku o azyl poprosiło 5540 osób, czyli 33 proc. mniej niż w 2004 roku. W naszym kraju schronienia najczęściej szukali Rosjanie - głównie z republik kaukaskich (5015 podań), Białorusini (62) i Ukraińcy (49). Mimo przystąpienia do UE Polska wciąż jest wśród uchodźców mała popularna. Podczas gdy np. na Cyprze przypadało w ubiegłym roku aż ponad dziewięciu nowych uchodźców na tysiąc mieszkańców, w Polsce stosunek ten wynosił zaledwie 0,1. Średnia unijna to 0,5.