Tusk w salonie "Polityki": boję się Kaczyńskiego w krawacie Leppera

- Nie boję się Leppera, który przebrał się w szatki socjoliberała. Bardziej boję się Jarosława Kaczyńskiego, który symbolicznie coraz częściej zakłada biało-czerwony krawat Andrzeja Leppera - mówił Donald Tusk, który we wtorek był gościem salonu "Polityki" w krakowskiej "Piwnicy pod Baranami".

Jak długo przetrwa koalicja PiS i Samoobrony? - pytali Janina Paradowska i Jerzy Baczyński. - O tygodnia do trzech lat - prognozował lider PO. Czy przyszły może liczyć na poparcie przez Platformę sensownych ustaw? Donald Tusk chwilę się zastanawiał... - Pytanie, na ile te ustawy będą sensowne i na ile Lepper będzie się wtrącał w rządzenie? Sensowne ustawy przygotowywane przez panią Gilowską czy prezentującego elementarną odpowiedzialność za państwo premiera Marcinkiewicza PO będzie wspierała - zadeklarował.

Czy jeszcze toczą się jakieś rozmowy między PO a PiS. Według Tuska prowadzą je raczej komentatorzy polityczni. "Zwłaszcza ci, życzliwi wobec PiS".

Sporo miejsca poświęcono też różnicom między PiS a PO. Według Tuska widać je najbardziej w polityce międzynarodowej. - Nieskuteczność PiS w tej dziedzinie wynika z nieufności prezydenta wobec świata zewnętrznego. Przed każdą jego wizytą w prasie pokazuje się wywiad, w którym Lech Kaczyński mówi, jak bardzo nie lubi kraju, do którego jedzie - żartował lider PO.