Radio Maryja: to redemptoryści obracali akcjami

O. Rydzyk w 2002 r. informował zakon, że redemptoryści nie mają nic wspólnego ze zbiórką świadectw NFI na ratowanie Stoczni Gdańskiej. Teraz Radio Maryja twierdzi, że to prowincja redemptorystów ?pozyskała? te świadectwa i ponosi odpowiedzialność za to, co się z nimi stało

W latach 1997-98 Radio Maryja prowadziło publiczną zbiórkę pieniędzy i świadectw NFI na ratowanie Stoczni Gdańskiej. Według szacunków zebrano od kilkudziesięciu milionów złotych do 100 mln dol. oraz od 600 tys. do 1 mln świadectw. Do Stoczni nie trafiło nic. W sobotę "Gazeta" napisała, że część zebranych świadectw o. Rydzyk przekazał swojemu współpracownikowi o. Janowi Królowi. Ten miał je zamienić na gotówkę i pomnożyć operacjami na giełdzie. Zakupiono m.in. 34 proc. akcji szczecińskiej spółki ESPEBEPE. Ta zbankrutowała na przełomie 2001-02, pieniądze przepadły. Pozostał wielomilionowy dług.

W niepodpisanym komunikacie nadanym w sobotę w Radiu Maryja i w TV Trwam zarzucono "Gazecie" podanie nieprawdziwych treści, ale potwierdzono, że "rzeczywiście, warszawska prowincja redemptorystów pozyskała świadectwa udziałowe NFI". Dalej w komunikacie opisano, że "podjęto decyzję o ich dematerializacji" przez otwarcie rachunku inwestycyjnego w biurze maklerskim i zainwestowanie w akcje spółek giełdowych. "Daliśmy się przekonać i zezwoliliśmy na zakup" akcji spółki ESPEBEPE - informowało wczoraj Radio.

Zupełnie co innego znajduje się w protokole obrad Kapituły Generalnej Warszawskiej Prowincji Zakonu. Mamy jego kopię. Kapituła obradowała w lutym 2002 r., podsumowując trzyletnią kadencję władz prowincji. Sprawozdanie przedstawił ustępujący prowincjał ojciec Edward Nocuń, prowincjalny ekonom ojciec Andrzej Kukła (zarządzający także finansami zakonu w Polsce), jak również wszystkie instytucje podległe prowincji. W tym Radio Maryja.

W ponadtrzydziestostronicowym protokole sprawa Stoczni zajmuje zaledwie dwie linijki. To zanotowane słowa ojca Rydzyka: "Co do Stoczni - zajmowali się tym świeccy (nikt z Ojców), a Radio udostępniło jedynie subkonto; ci, którzy chcieli, otrzymali pieniądze z powrotem (jeśli ktoś wykazał wpłatę)".

Ustępujący prowincjał ojciec Edward Nocuń ubolewał w sprawozdaniu, że "nigdy nie został poinformowany o stanie finansowym Radia Maryja". Przedstawione przez RM sprawozdania uznał "za niewystarczające".

Również Kapituła musiała zadowolić się tylko kilkunastostronicowym kalendarium za lata 1999-2002, w którym nie ma słowa o pieniądzach. Możemy za to np. przeczytać o spotkaniach i konferencjach organizowanych przez stację i transmitowanych uroczystościach religijnych. Na przykład 1 października 2000 r. "Radio Maryja gościło w Polskiej Misji Katolickiej w Bonn. Mszy św. przewodniczył i homilię wygłosił o. Jan Król".

Ówczesny prowincjał o. Nocuń dziś pracuje w Niemczech w Neumarkt. NIe chciał z nami rozmawiać. Dzisiejszego prowincjała ojca Zdzisława Klafki wczoraj nie zastaliśmy. Przesłaliśmy pytania pocztą elektroniczną.

Rozmowy odmówił też ojciec Jacek Dembek, w latach 1999-2002 przewodniczący wewnętrznej zakonnej Komisji do spraw Radia Maryja. W sprawozdaniu z działalności komisji w lattach 1999-2002 jej członkowie uważają za sukces to, że nie udało się uregulować sytuacji prawnej Radia Maryja. "Nadanie Radiu osobowości prawnej otwierałoby instytucję Radia na wszelkiego rodzaju kontrole ze strony urzędów państwowych, co w obecnym układzie politycznym mogłoby być bardzo szkodliwe" - napisali.