Zakopane Rafała Malczewskiego

W Muzeum Narodowym w Warszawie są ciekawe obrazy mniej znanego Malczewskiego - Rafała, ale też pamiątki związane z przedwojennym Zakopanem. Bo Malczewski żył mitem zakopiańskiej bohemy

W hallu Muzeum Narodowego stoi bugatti pokryty lśniącym czerwonym lakierem. Brał udział w rajdach samochodowych w Zakopanem przed wojną. Podobny samochód jest na obrazie Rafała Malczewskiego "Z Rajdu Tatrzańskiego", który możemy zobaczyć na wystawie; rozpędzone czerwone auto na zakręcie pod górę, z tyłu rozciąga się efektowna panorama Tatr. W samochodzie dwie postaci w żółtych kaskach. Obraz ma sens tragiczny. Malczewski namalował go pod wrażeniem wypadku, jaki miał miejsce na drodze z Morskiego Oka 30 czerwca 1930 r. - auto wypadło z zakrętu, jego pasażerowie zginęli na miejscu.

Zakopane, w którym Rafał, syn Jacka Malczewskiego, mieszkał od 1917 r., było miejscem sportów ekstremalnych. W 1917 r. w czasie wspinaczki zginął bliski przyjaciel Rafała. On sam wczepiony w ścianę skalną wiele godzin czekał na ratunek. Ale było też miejscem sztuki i zabawy. W 1921 r. odbył się tu "Wieczur futurystuw" z udziałem Sterna, Wata, Czyżewskiego i Jasieńskiego. W połowie lat 20. grano spektakle teatru formistycznego Stanisława Ignacego Witkiewicza, do których Rafał Malczewski projektował scenografię.

Z Witkacym łączyła go przyjaźń. Znał Szymanowskiego, Chwistka, Marię Kasprowiczową, Michała Choromańskiego, wszystkich ważnych uczestników tamtejszej sceny artystyczno-pisarsko-filozoficznej. Malczewski, który w czasie wojny opuścił Polskę i po wojnie mieszkał w Kanadzie, gdzie zmarł w 1965 r., do końca żył mitem Zakopanego. Napisał wspomnieniową książkę o Zakopanem "Pępek świata" wydaną w Polsce w 1960 r. , w jego powojennych pejzażach wciąż wracały polskie góry.

Rafał Malczewski był samoukiem i ukochanym synem Jacka Malczewskiego. Nigdy nie studiował sztuki, ale po trochu filozofię oraz biologię w Wiedniu. Prócz malowania pisał felietony i artykuły o narciarstwie i Zakopanem. Jego pasją było taternictwo. Wystawa oddaje klimat zabawowego, artystycznego i sportowego Zakopanego. Nad głowami zwiedzających wiszą drewniane narty słynnego skoczka Bronisława Czecha.

Rafała Malczewskiego łączyła głęboka więź z ojcem, ale też starał się odciąć od wielkiej indywidualności ojca, robił sobie żarty w swoich obrazach z patosu i symbolizmu tego najważniejszego polskiego modernistycznego malarza narodowego. W Polsce niepodległej symbole romantyczne wydawały się nieco zetlałe. Rafał do swoich wczesnych obrazów wprowadza wątki ludyczne: maluje karuzelę w Zakopanem, dodaje elementy bajkowe i fantastyczne, zapewne będąc pod urokiem surrealizmu.

W połowie lat 20. klimat ludyczny ustępuje klimatowi "metafizycznemu". Obrazy Rafała Malczewskiego to polska wersja "Nowej Rzeczowości", czyli realizmu popularnego w Niemczech na przełomie lat 20. i 30. W latach 30. powstają jego najlepsze obrazy - pejzaże, w których powtarza się motyw gór i rozległej perspektywy, albo motyw stacji lub pociągu. Czasem pejzaż przecina metaliczna rzeka, czasem nad ziemią unosi się obłok, ale tak dziwnie umieszczony, że ma w sobie coś z nadrzeczywistej, barokowej wizji. W tych próbach odrealnienia rzeczywistości Rafał był na pewno duchowym spadkobiercą Jacka. Ale tworzy już inne malarstwo. Nowoczesne. O formach lekko skubizowanych, syntetyczne. W latach 20. Witkacy nazwał je "hiperrealizmem".

W 1937 r. obrazem "Wiosna w górach" Malczewski zdobył złoty medal na Międzynarodowej Wystawie w Paryżu. Wystawa w Narodowym doskonale pokazuje źródła tego sukcesu. Jego malarstwo to była sztuka środka. Typowa dla polskich i europejskich lat 30. I dla światowych - w Malczewskim jest coś z nastroju nostalgicznych obrazów Amerykanina Edwarda Hoppera. Był nowoczesny, ale nigdy nie był radykalny, nie interesowała go np. abstrakcja. Był związany z polskim pejzażem, ale nigdy nie osunął się w natrętny i jednostronny "styl narodowy".

Do tej pory publiczność znała Rafała tylko z wystaw zbiorowych. Jego comeback zaczął się od dużej wystawy sztuki polskiego dwudziestolecia międzywojennego w 2003 r. w Leopold Museum w Wiedniu. Obecny pokaz w Muzeum Narodowym to pierwsza duża monograficzna wystawa. Ciekawa i warta polecenia, bo pokazuje Malczewskiego pod kątem jego uczestnictwa w życiu artystycznym Zakopanego. Wybrakowana zaś z tego samego powodu - nie ma obrazów Malczewskiego z lat 30. przedstawiających fabryki Śląska, bo dotyczą innego regionu Polski. Gubi się więc na wystawie (ale nie w towarzyszącym jej świetnym katalogu książce) społeczny rys sztuki Rafała Malczewskiego, wychodzi na pierwszy plan jej rys estetyczny. Sztuka zaangażowana Rafała Malczewskiego pozostaje zjawiskiem do odkrycia.

"Rafał Malczewski i mit Zakopanego", Muzeum Narodowe w Warszawie, kurator Dorota Folga-Januszewska, 7-25 kwietnia