Kotlinowski nie podpisał projektu uchwały ws. komisji

Przewodniczący Kongresu LPR - Nie podpisałem się pod projektem uchwały o powołanie bankowej komisji śledczej

Ewa Milewicz: - Bardzo radykalny ten Pana projekt powołania bankowej komisji śledczej. Ma badać nie tylko działalność NBP i Komisji Nadzoru Bankowego, ale też i działalność ministrów od prywatyzacji, a nawet premierów od 1989 r.

Marek Kotlinowski, przewodniczący Kongresu LPR: To nie mój projekt, lecz klubu, którego jestem członkiem.

Czyżby się Pan od tego pomysłu odcinał?

- Nie odcinam, ale uważam, że ewentualnymi nieprawidłowościami w bankach powinny się zająć konstytucyjne organy państwa, a nie komisje śledcze. Jeśli wiadomo o jakichś przestępstwach popełnionych przy prywatyzacji banków, to powinna się nimi zająć prokuratura pod nadzorem ministra Zbigniewa Ziobro. Sejm, jeśliby się niepokoił przebiegiem śledztwa, mógłby prosić ministra Ziobro o informację.

Dopiero gdyby Sejm doszedł do wniosku, że prokuratura nie wywiązuje się ze swoich zadań, powinien powołać komisję śledczą. Ale w tej chwili nie ma powodów do powołania takiej komisji.

Taki tryb moim zdaniem powinniśmy zastosować, wyjaśniając wątpliwości co do prywatyzacji. Jeśli zaś chodzi o nieporozumienia co do działalności Komisji Nadzoru Bankowego, która zajmuje się teraz kwestią fuzji banku Pekao SA i BPH, trzeba zachować się spokojnie i wyjaśniać tę kwestię z dala od mediów.

Kto powinien to wyjaśniać?

- Premier i prezes NBP powinni się spotkać i bez rozgłosu wyjaśnić swoje stanowiska.

Aż się boję Panie Pośle o Pana karierę partyjną. Toż z Pana czysty liberał.

- Uważam, że interes państwa polskiego powinien górować nad doraźną grą polityczną. Tymczasem niektórzy politycy zapominają o państwie i dbają tylko o interes partyjny.

Którzy politycy tak postępują?

- Nie chcę wymieniać nazwisk. Ważne jest, że gospodarka nie lubi emocjonalnych, pospiesznych działań.

Mieści się Pan z tymi poglądami w LPR?

- Jestem prawnikiem. Konserwatystą w sferze wartości, liberałem w kwestiach gospodarczych. Jestem zwolennikiem wolności gospodarczej. Uważam jednak, że dopóki w Polsce jest tyle biedy, ile teraz, polityk powinien zachowywać szczególną wrażliwość społeczną.

Mówił Pan u siebie, w klubie, o swoich poglądach?

- Nieustannie to mówię.

Mimo to Pana klub złożył razem z Samoobroną wniosek o powołanie komisji śledczej badającej prywatyzację.

- Nie podpisałem się pod tym projektem uchwały.

Ile osób w LPR podziela Pana poglądy?

- Nie liczyłem, ale część kolegów myśli podobnie.

I zagłosuje Pan przeciw powołaniu komisji śledczej?

- Zobaczę. Zastanowię się. A nuż koledzy przedstawią mi jakieś argumenty, które spowodują, że zmienię zdanie?