PiS zaprasza "Solidarność" na listy wyborcze

Działacze łódzkiej "Solidarności" wystartują z list Prawa i Sprawiedliwości w jesiennych wyborach do sejmiku wojewódzkiego. Rozmowy o wspólnych listach trwają też na Podbeskidziu i w Lublinie

Czesław Telatycki, szef PiS w Łodzi potwierdza, że miejsca dla "Solidarności" czekają. - Chcemy ruszyć do wyborów samorządowych szerokim frontem - mówi Telatycki. - Od rodzin katolickich, wybitnych działaczy "Solidarności", którzy nie są uwikłani w niejasną przeszłość polityczną, czy działaczy "Solidarności" Rolników Indywidualnych. Oczywiście wszyscy wystartują pod szyldem PiS. Postawimy jeden warunek. Nazwiska kandydata nie może być na liście Wildsteina czy na liście agentów, dlatego będziemy domagali się zaświadczeń z IPN.

Według naszych informacji tak jak w Łodzi jest w całym kraju. Wszędzie PiS zaprasza "S" na swoje listy. - Zabiegają o to nie tylko szefowie związku, ale i nasi liderzy - mówi poseł PiS. - Taki układ jest korzystny także dla nas. Zwłaszcza w tych regionach, gdzie nie mamy znanych twarzy, które mogłyby pociągnąć listy. Nie bez znaczenia jest też to, że - w odróżnieniu od naszych - "Solidarność" ma dobrze zorganizowane struktury na prowincji. Dzięki "Solidarności" będziemy tam mogli powalczyć z Samoobroną.

Waldemar Krenc, szef łódzkiej "Solidarności" powiedział nam, że wstępne porozumienie jest już zawarte. - Ustaliliśmy już, że nasi ludzie wystartują z list PiS do sejmiku województwa łódzkiego. PiS jest dla nas naturalnym partnerem w zbliżających się wyborach samorządowych. Mają program prosocjalny, do tego wielu działaczy partii Jarosława Kaczyńskiego należało wcześniej do związku.

Jak powiedział "Gazecie" Krenc, nie wiadomo jeszcze, jaka liczba związkowców i na jakich miejscach pojawi się na listach wyborczych.

Dariusz Wasielewski, rzecznik Komisji Krajowej NZSS "Solidarność": - Można powiedzieć, że jesteśmy skazani na PiS. Rozmowy w sprawie wyborów samorządowych toczą się już na Podbeskidziu i w Lublinie. Daliśmy jednak swobodę regionom i ich szefom w podejmowaniu decyzji.

Wasielewski przypomina, że przed wyborami prezydenckimi "Solidarność" w specjalnej uchwale Komisji Krajowej poparła Lecha Kaczyńskiego.

Poseł Joachim Brudziński, krajowy szef organizacyjny PiS: - Wielu aktywnych działaczy PiS należy do "Solidarności". Dla mnie są to tożsame środowiska. Nie dziwię się zatem władzom regionalnym naszej partii, że robią już przymiarki do list. Na szczeblu powiatów czy województw reprezentanci związku mogą stanowić znaczny procent kandydatów na naszych listach.