Ptasia grypa - nie panikujmy!

Dwa znalezione w Toruniu łabędzie to pierwsze przypadki ptasiej grypy w Polsce. Co to oznacza dla nas wszystkich? Na ile realna jest groźba, że choroba przeniesie się na ludzi? Jak się przed tym uchronić?

Prawie wszyscy eksperci zajmujący się ptasią grypą zgadzają się: przypadki zachorowań wśród ludzi to wciąż ogromna rzadkość. Wirus H5N1 krąży po świecie już od ponad trzech lat. W tym czasie pojawił się m.in. w Chinach, Indonezji, Tajlandii, Rosji czy Indiach, a więc w krajach zamieszkanych przez większą część ludności naszego globu. Mimo to w ciągu tych trzech lat wirusem H5N1 zakaziły się łącznie tylko 174 osoby. Do tej pory nie ma też ani jednego dowodu na to, że zarazek jest zdolny przeskakiwać z człowieka na człowieka. Dlatego większość specjalistów uznaje, że ewentualna pandemia ptasiej grypy wśród ludzi jest w chwili obecnej bardzo mało prawdopodobna - na pewno nie wybuchnie ani w tym, ani w przyszłym miesiącu.

Nie znaczy to oczywiście, że powinniśmy się czuć całkiem bezpieczni. Wirus H5N1 dowiódł, że potrafi być bardzo groźny dla człowieka - zabił w sumie 93 osoby, a więc ponad połowę wszystkich zakażonych.

W jaki sposób ludzie mogą się zakazić ptasią grypą?

Człowiek może zachorować na ptasią grypę po kontakcie z jakąkolwiek wydzieliną lub płynem produkowanym przez zakażonego ptaka. Może to być krew, łzy, wydzielina z dróg oddechowych czy też kał. To właśnie ten ostatni był, jak się sądzi, najczęstszą przyczyną zachorowań wśród ludzi.

Zakazić się można podczas bicia drobiu, skubania pierza, patroszenia i przygotowywania mięsa do przyrządzenia posiłku. Przy tych czynnościach należy używać rękawiczek.

Wirusy nie należą do specjalnie odpornych zarazków, również H5N1 - gdy temperatura otoczenia jest wyższa od zera stopni, wirus obecny w odchodach ginie po kilku dniach. Jednak podczas mrozów zarazek może przetrwać w odchodach nawet kilka miesięcy. To samo dotyczy padniętych ptaków, zarówno dzikich, jak i hodowlanych - gdy jest ciepło, niebezpieczeństwo utrzymuje się kilkanaście dni, podczas mrozów - kilka miesięcy.

Jakie dzikie ptaki przenoszą ptasią grypę?

Tzw. ptaki blaszkodziobe: kaczki, gęsi i łabędzie. Zanotowano też trzy przypadki zakażenia wirusem H5N1 u trzech ptaków drapieżnych: sokół wędrowny na Słowacji, myszołów i jastrząb w Niemczech. Do tej pory nie zanotowano ani jednego przypadku ptasiej grypy wśród gołębi. Jeżeli idziemy na spacer do parku, nie dotykajmy i nie głaszczmy kaczek czy łabędzi. Nie wolno karmić ptaków z ręki, lepiej się również do nich nie zbliżać.

Jak na pewno nie złapiemy ptasiej grypy?

Specjaliści uspokajają - ptasią grypą nie zakazimy się przez zjedzenie gotowanego, pieczonego czy smażonego drobiu. Już 70 st. C, a więc mniej niż stosujemy przy gotowaniu, pieczeniu czy smażeniu, zabija wirusa H5N1.

Co zrobić, by zminimalizować ryzyko zakażenia?

Przed spożyciem drobiu upewnij się, że każda część jest ugotowana (nie jest różowa), a jajka są dogotowane (bez płynnych żółtek). Na razie zapomnijmy o jedzeniu surowych jajek (kogli-mogli) czy jajek na miękko. Jajka jeszcze przed przygotowywaniem należy wyparzyć - skorupka też może być zabrudzona ptasimi odchodami.

Gdy kupujemy drób, należy przenosić go tak, by nie miał kontaktu z innym pokarmem - warzywami, owocami, chlebem. Najlepiej w osobnej torbie.

Należy szczególnie dbać o higienę - po skończeniu przygotowywania drobiu, smażeniu jajek i dotykaniu brudnych skorupek ręce, a także wszystkie używane przedmioty (np. deskę do krojenia, zlew, stół, noże), które miały z nimi kontakt, powinniśmy dokładnie umyć. Wystarczy do tego ciepła woda i mydło.

Gdy znajdziemy padłego ptaka, nie powinniśmy go w ogóle dotykać - najlepiej od razu zawiadomić służby weterynaryjne lub policję.

Najlepiej unikać miejsc i przedmiotów zanieczyszczonych ptasimi odchodami lub krwią - kurników, przetwórni drobiu itp.

Co zrobić ze zwierzętami domowymi?

Psy i koty - szczególnie te ostatnie - są podatne na infekcje wirusowe. Dlatego nie wypuszczajmy kotów na dwór. Ich miski do karmienia czy kuwety powinny być czyszczone w rękawiczkach ochronnych.

Jeżeli chodzi o koty dziko żyjące na podwórkach, to jak radzą eksperci, najlepiej unikać z nimi wszelkich kontaktów - nie zbliżać się, nie głaskać, nie dokarmiać.

Psy muszą być wyprowadzane na smyczy, podczas spaceru właściciel powinien uważać, by jego czworonóg nie zbliżał się ani, co gorsza, nie próbował jeść zdechłego ptaka.

Czy ptasią grypę można leczyć?

Dziś się uznaje, że najskuteczniejsze w przypadku ptasiej grypy są dwa leki: tamiflu i relenza. Rząd w czwartym kwartale 2006 r. zakupi 2 mln opakowań tamiflu. W przyszłym roku zapasy te najprawdopodobniej zostaną powiększone o kolejne 6 mln opakowań.