Spór marszałka Sejmu z "Wiadomościami" TVP

Iskrzy między "Wiadomościami" TVP a rządzącym PiS. Marszałek Sejmu Marek Jurek oskarżył dziennikarzy o kłamstwo i prowokację. Szef "Wiadomości" - marszałka o próby ograniczania wolności słowa

Chodzi o materiał z piątkowych "Wiadomości". Dotyczył napięcia, jakie pojawiło się między politykami PiS a dziennikarzami po tym, gdy prezes partii Jarosław Kaczyński publicznie stwierdził, że w Polsce nie ma wolnych mediów. "Wiadomości" zilustrowały ten temat sporem między marszałkiem Jurkiem (PiS) a reporterem Mikołajem Kunicą.

Kunica chciał poprosić marszałka o komentarz do "trzeszczącego" paktu stabilizacyjnego. Sekretariat Jurka poinformował, że marszałek zaraz będzie wychodził i radził czekać pod gabinetem. Ale marszałek spieszył się do Teatru Roma na koncert katyński i odesłał Kunicę do rzecznika, by umówić się na później. Gdy dziennikarz mimo wszystko namawiał marszałka na komentarz, ten się zdenerwował i zwrócił Kunicy uwagę, by nie nagrywał tego wszystkiego, bo to nieuczciwe.

Kunica: - Marszałek zaczął mnie pouczać, beształ mnie jak sztubaka. To świadczy o tym, że stosunki między dziennikarzami a PiS są napięte. Gdyby marszałek mi po prostu odmówił, a nie zarzucał nieuczciwość, nie puścilibyśmy tego materiału.

Kunica w końcu w ogóle nie nagrał komentarza marszałka, bo problemy z paktem stabilizacyjnym skomentował już prezes PiS.

Marszałek szybko zdał sobie sprawę z tego, co nakręciła kamera, i szef jego gabinetu interweniował u prezesa TVP Jana Dworaka - przesłał pismo z opisem sytuacji i skrytykował zachowanie reportera. Asystent marszałka Szymon Ruman powiedział nam, że w piątek TVP zapewniło marszałka, że tego nagrania "Wiadomości" nie wykorzystają.

Ale wykorzystały.

Szef "Wiadomości" Robert Kozak: - To była normalna sytuacja, kiedy dziennikarz goni polityka, by zdobyć jego komentarz. Nie mieliśmy żadnych złych intencji. Tymczasem marszałek zaczął się ich tu doszukiwać. Pokazaliśmy ten materiał, bo doskonale ilustruje przewrażliwienie polityków PiS na dziennikarzy i doszukiwanie się złych intencji tam, gdzie ich nie ma.

W sobotę marszałek zaatakował "Wiadomości". Oskarżył je o prowokację i manipulację.

Dlatego sobotnie "Wiadomości" raz jeszcze pokazały całą sytuację. A ich szef wydał oświadczenie: "Cenię bardzo Marszałka Marka Jurka i pamiętam jego zaangażowanie w obronę wolności dziennikarskiej w czasach, gdy był członkiem KRRiT. Dlatego mam nadzieję, że jego wypowiedzi są jedynie efektem rosnącego ostatnio napięcia między dziennikarzami a politykami i efektem emocji, a nie próbą ograniczania wolności słowa w Polsce. Dopóki jestem szefem "Wiadomości", będę bronił niezależności tej redakcji i nie zgodzę się, by politycy wywierali na nią presję".

Prezes Dworak w tym tygodniu ma odpowiedzieć na pismo szefa gabinetu marszałka.