Jakie województwo taka płaca minimalna

Ministerstwo Pracy chce, aby w biedniejszych województwach z wyższym bezrobociem obniżyć płacę minimalną. Dzięki temu miałoby tam powstawać więcej miejsc pracy

Teraz płaca minimalna jest jedna, ustalona centralnie dla całego kraju, i wynosi 899 zł. - To na razie wstępny pomysł wiceministra pracy Roberta Kwiatkowskiego. Zakłada, że tam, gdzie jest wysokie bezrobocie, niższa płaca minimalna pozwoliłaby pracodawcy obniżyć koszty pracy i dzięki temu więcej osób mogłyby znaleźć zatrudnienie - mówi rzecznik resortu pracy Andrzej Zybała.

Nowy przepis, zanim wejdzie w życie, będzie konsultowany z pracodawcami, związkami zawodowymi i samorządami. To właśnie samorządowcy danego województwa mieliby decydować, jaka obniżka płacy na ich terenie będzie możliwa.

Bohdanowi Wyżnikiewiczowi, wiceprezesowi Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, pomysł się podoba. Zapewnia, że daje on możliwość znalezienia pracy osobom o niskich kwalifikacjach. - W rejonach mniej zamożnych jest wiele osób gotowych pracować za niższe pensje, pomysł ministerstwa daje im taką możliwość - mówi Wyżnikiewicz. I dodaje, że różnicowanie płacy minimalnej Polsce zaleca od dawna Bank Światowy.

Zaznacza jednak że automatycznie trzeba by też zmniejszyć kwotę zasiłku dla bezrobotnych. Zbyt mała różnica między zasiłkiem a płaca minimalną nie zachęca bowiem do szukania pracy.

Przeciwni są związkowcy. - Pomysł da większe dochody przedsiębiorcom, które nie będą lokowane w miejsca pracy - mówi Henryk Nakonieczny z Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność". - Poza tym stwarza wiele problemów. Wiele osób gdzie indziej pracuje, a gdzie indziej mieszka. Nie wiem więc, co będzie brane pod uwagę przy określeniu zarobków.

Obniżkę minimalnej pensji krytykuje też Piotr Jaworski z Krajowej Izby Gospodarczej. Według niego nie spowoduje on zwiększenia zatrudnienia. - Wystarczy, że mamy nowy program unijny na pomoc województwom wschodnim, z którego przedsiębiorcy mogą brać dotacje. Poza tym istnieje też możliwość zwalniania pracodawców z podatków np. od nieruchomości - mówi.

- Trzy lata temu był już taki pomysł władz państwa, ale nie przeszedł - mówi Nakonieczny. - Uznano, że jest wbrew konstytucji.