Ramzan Kadyrow, nowy premier Czeczenii

Ramzan Kadyrow jest od soboty nowym premierem w prokremlowskich władzach Czeczenii. Jego ludzie porywają i torturują cywilów, ale sam watażka coraz silniej kreuje się na pobożnego muzułmanina

Kadyrowa wybrano jednogłośnie na premiera Czeczenii po dymisji Siergieja Abramowa, który z powodu wypadku samochodowego od kilku miesięcy leczy się poza tą kaukaską republiką. Zmiana w rządzie ma głównie charakter prestiżowy, bo Ramzan Kadyrow już na długo przed nominacją na szefa rządu był najważniejszym namaszczonym przez Władimira Putina człowiekiem w Czeczenii.

Kadyrow jest synem prezydenta Czeczenii, który zginął w zamachu w 2004 r. i w zgodnej opinii obserwatorów po ukończeniu 30 lat (wymaganych konstytucją) jesienią tego roku sam zostanie naznaczony przez Władimira Putina na prezydenta republiki, co formalnie przypieczętuje jego półprzestępcze rządy w Czeczenii. Nowy premier jest bowiem współodpowiedzialny za masowe łamanie praw człowieka, zbrodnie wojenne, porwania i tortury, które są koszmarem Czeczenów. Kreml toleruje samowolę Kadyrowa w zamian za względny spokój w republice i jego pomoc w tłamszeniu zbrojnej rebelii.

Pomimo swego strasznego wizerunku Kadyrow od kilku miesięcy coraz częściej ucieka się do retoryki religijnej i próbuje przedstawiać siebie jako pobożnego kaukaskiego muzułmanina. W zeszłym roku całkowicie zakazał w Czeczenii hazardu, apelował o tolerancję prawną dla poligamii, wzywał do wyrugowania z radia nieczeczeńskiej muzyki i naciskał na spikerki telewizyjne, aby występowały na wizji z włosami przykrytymi chustami. Kadyrow ogłosił też niedawno ambitne plany wzniesienia ogromnego meczetu w centrum Groznego.

Watażka wciąż jednak pozostaje głuchy na krytykę rosyjskich i międzynarodowych organizacji obrony praw człowieka i nie poczuwa się do winy za katastrofalną sytuację humanitarną w Czeczenii. - Dopóki on tam będzie rządził, na pewno nie będzie żadnej poprawy - mówiła nam niedawno rosyjska reporterka i znawczyni Kaukazu Anna Politkowska.