Prokuratura zajmie się domem starców Marina

Mężczyzna przedstawiający się jako "strażnik-wolontariusz" nie wpuścił wczoraj przedstawicieli wojewody i policjantów do opisanego przez nas w ubiegłym tygodniu nielegalnego Prywatnego Domu Opieki "Marina"

Inspektorzy z Zachodniopomorskiego Urzędu Wojewódzkiego i dwóch policjantów chcieli przeprowadzić tam kontrolę obiektu. - W takiej sytuacji zawiadamiamy prokuraturę - oświadczyła Halina Figórska z wydziału spraw społecznych UW. Tymczasem szczecińska prokuratura okręgowa zajęła się tą sprawą, nie czekając na sygnał urzędników wojewody. W piątek w artykule "Dom skazańca" ujawniliśmy, że nieformalnym szefem Mariny jest Jacek S., który powinien odbywać karę sześciu lat więzienia za oszustwa. Prawą ręką Jacka S. jest jego brat Leszek sądzony obecnie przed szczecińskim sądem za wyłudzenia warte blisko 20 mln zł. Marina, której pensjonariusze skarżą się na oszustwa finansowe i zaniedbania, nigdy nie uzyskała zgody wojewody na działalność.