Mladić złapany, a przynajmniej namierzony - podają serbskie media

Generał Ratko Mladić schwytany! - palnęła wczoraj serbska telewizja w Bośni. Potem mówiono, że serbski generał został jedynie namierzony, i negocjuje z rządem w Belgradzie warunki poddania się

Według jednych doniesień Mladić odnalazł się w bośniackiej górach pod Tuzlą, według innych - w Belgradzie. Rzecznik rządu Serbii natychmiast temu zaprzeczył. - To manipulacja, która utrudnia nam łapanie zbrodniarzy - mówił. Potem wysokiej rangi przedstawiciel Serbii powiedział nieoficjalnie, że Mladić został zlokalizowany i negocjuje warunki poddania.

63-letni Mladić został oskarżony przez Trybunał w Hadze już 11 lat temu. Był dowódcą armii bośniackich Serbów w wojnie domowej w Bośni w latach 1992-95. Obwinia go się o największe zbrodnie tej wojny: trzyletnie oblężenie Sarajewa, w którym zginęło 12 tys. ludzi i masakrę w Srebrenicy, gdzie Serbowie rozstrzelali 8 tys. muzułmańskich mężczyzn i chłopców. Był prawą ręką Radovana Karadżicia, przywódcy bośniackich Serbów, który także do dziś nie został schwytany.

Domniemane negocjacje rządu Serbii z generałem byłyby źle przyjęte zarówno w kraju, jak i za granicą. Dla wielu Serbów generał pozostaje bohaterem narodowym, a jego wydanie do Hagi byłoby zdradą. Z kolei Zachód oczekuje od Belgradu złapania generała, a nie potajemnych rozmów. UE grozi Serbii, że zawiesi z nią rozmowy o stowarzyszeniu. Zamknięcie drogi do Unii oznaczałoby izolację i gospodarczą zapaść.

W latach 90. Mladić korzystał z ochrony towarzyszy z armii. Jeszcze trzy miesiące temu dostawał emeryturę wojskową z Belgradu. Co miesiąc przelewy wpływały na jego konto, a odbierała je rodzina.