Psycholog Marek Czerniak: Artykuły w kolorowej prasie szkodzą młodzieży

Ich główne grzechy to ubóstwo języka i prostota przekazu o inicjacji seksualnej. To wielki problem społeczny, bo m.in. z powodu takich artykułów młodzi zaczynają coraz wcześniej życie płciowe.

Moim zdaniem przekaz tych pism ma niewiele wspólnego z uświadamianiem młodego pokolenia. Nastawione są na wielkość sprzedaży i czysty zysk i po prostu wykorzystują naiwność czytelnika.

Młodzi ludzie bardzo dokładnie obserwują, co jest normą w ich środowisku, wśród rówieśników. To dla nich w dużym stopniu być albo nie być: jeśli chcę być podobny do tej grupy, to muszę tak postępować jak inni czy uwielbiany przez wszystkich idol. Więc jeśli gazeta publikuje listy - pomijam już kwestię, czy są one prawdziwe, czy też nie - to publikacje zostawiają ślad w młodych czytelnikach. Jeżeli ciągle czytają listy typu: czy powinnam/powinienem rozpocząć życie seksualne w wieku 15 lat ?, to zaczynają podejrzewać, że seks w tym wieku to jest właśnie norma.

Takie przekazy zawężają horyzonty czytelników. Zdolny, silny, pełen energii nastolatek nie zastanawia się nad grożącymi mu niebezpieczeństwami ani nad odpowiedzialnością za swoje czyny. A to skutkuje tym, że młodzi nie myślą np. o zabezpieczeniach podczas "pierwszego razu". I wtedy pojawiają się życiowe tragedie.

Dlatego to tak ważne, co i jak się pisze dla nastolatków. Nie powinniśmy się zgadzać na przekaz płytkich wartości i ubóstwo językowe. Bo to może później w tej młodzieży zostać i okaleczać jej sposób wypowiadania się.

Im późniejsza inicjacja seksualna tym lepiej, bo człowiek jest właściwiej przygotowany do dojrzałej relacji z drugą osobą.

Marek Czerniak zajmuje się problemami dojrzewania w Laboratorium Psychoedukacji w Warszawie