Nastolatka uciekła z recydywistą

Marek Adamiec poruszył niebo i ziemię, by odnaleźć córkę, która uciekła ze starszym o 27 lat recydywistą. Obiecał tysiąc złotych nagrody za każdą informację na jej temat, poznał półświatek, policjantów, prokuratorów i sędziów. Na miłość jednak nie ma rady. Patrycja zakochała się w Wiesławie i nie chce wracać do taty.

- Nie wierzę w tę miłość, on jest od niej dużo starszy, wykorzystuje jej naiwność i wrażliwość. Co to za uczucie, które każe porzucić całe dotychczasowe życie - mówi zrozpaczony ojciec. Dziś jego zbuntowana córka jest w zamkniętym ośrodku, a jej amant w areszcie. - Może zanim go wypuszczą, Patrycja zdąży się pozbierać i zacznie patrzeć na niego bardziej krytycznie - ma nadzieję Marek.

Grzeczna, dobrze się uczyła...

Jeszcze rok temu nic nie wskazywało na to, że ukochana jedynaczka mogłaby uciec z domu. Normalna, uśmiechnięta, grzeczna. Po rozwodzie rodziców od 7 lat mieszkała z ojcem. Chodziła z nim do kościoła, dobrze się uczyła, niczego jej nie brakowało - wakacje za granicą, ładne ubrania, piękne mieszkanie. - Była moim oczkiem w głowie - mówi Marek Adamiec. - Wszystko robiłem z myślą o niej. W drugiej klasie gimnazjum zaczęła się uczyć jeszcze lepiej niż dotychczas, z czwórek przeskoczyła na piątki i szóstki. Nie podejrzewałem niczego złego. Trochę nie podobało mi się jej towarzystwo, ale skoro tak świetnie sobie radziła, nie chciałem jej niczego zabraniać. Potem dowiedziałem się, że bardzo przeżyła przygody z dwoma rówieśnikami, którzy ją wykorzystali, może dlatego zaimponował jej starszy mężczyzna - opowiada.

Dramatycznych szczegółów o życiu córki dowiedział się z pamiętnika. Przeczytał go, kiedy znikła. - Wyszła do szkoły jak co dzień rano. Wieczorem bardzo się już o nią bałem. Dzwoniłem do niej na komórkę, obdzwaniałem wszystkie koleżanki, zawiadomiłem policję - wspomina. Przypadkiem zobaczyła ją na mieście jej mama, znalazła patrol policyjny i zatrzymali Patrycję z 43-letnim mężczyzną. Patrycja mówiła, że nikt jej nie porwał, że kocha Wieśka i chce z nim być. Wiesiek został zatrzymany na 48 godzin.

Ciągle do niego ucieka

Marek postarał się dla córki o miejsce w Pogotowiu Opiekuńczym. Ale zwiała już następnego dnia. Szukał jej 4 miesiące. Odzyskał zaledwie na 2 tygodnie, kiedy Wiesław znów trafił do aresztu, bo nie stawiał się na zasądzony wcześniej dozór policyjny. Niestety, kiedy recydywista wyszedł, dziewczyna znów uciekła. Marek wyznaczył nagrodę, za każdą informację o Patrycji. Był listopad 2005 roku. Ktoś zadzwonił, że siedzą razem w restauracji.

Udało się ich złapać. Marek w styczniu zamknął córkę w prowadzonym przez zakonnice ośrodku wychowawczym w Krakowie. Poszukiwany listem gończym Wiesław został aresztowany. Doszły też kolejne zarzuty - o groźby karalne, fałszowanie dokumentów i kradzież łączników szyn kolejowych.

Wiesław: znajdę ją, bo bardzo się kochamy

Wiesława odwiedziliśmy w areszcie. - Ja wiem, że dużo jest w tym mojej winy. Że mogłem to inaczej wszystko ułożyć, ale bardzo się kochaliśmy, a Marek ciągle widzi w mojej Pati małą dziewczynkę - opowiada. - On jest świetnym ojcem. Ptasiego mleczka jej nie brakowało, wspaniale ją wychował, ale nie umie zajrzeć w głąb jej duszy. Nikt jej nie zna tak jak ja - zapewnia. W celi trzyma zdjęcie Patrycji, wytatuował sobie na przedramionach jej imię. - Mam obsesję na jej punkcie. Jestem w stanie dla niej umrzeć. Przy mnie może czuć się bezpieczna. Marek musi to zaakceptować, dać nam szansę. Ja dla niej zrobię wszystko. Już samo to, że zostawiła taki dobry dom, świadczy o tym, jak bardzo się kochamy Jestem pewny, że będziemy razem - podkreśla. Wysyła do niej listy z aresztu, nie wie, że nie dochodzą. Czyta je ojciec nastolatki.

- Już nie wszystkie, bo nie mam siły - przyznaje Marek Adamiec. Tam, w ośrodku, Patrycja ma cały czas zajęty. Rano modlitwa i szkoła, potem modlitwa i zajęcia pozalekcyjne i znowu modlitwa. Wyjdzie stamtąd najwcześniej po ukończeniu pełnoletności, wywalczyłem taką decyzję w sądzie. Nie wiem jednak, czy znowu nie będzie próbowała uciec, kiedy Wiesiek wyjdzie na wolność. Mam nadzieję, że go nie wypuszczą tak szybko. Może przynajmniej skończy szkołę - martwi się.