Korespondenta "GW" nie wpuszczono na Białoruś

Przed marcowymi wyborami prezydenckimi na Białorusi władze zamurowują granice kraju. Wczoraj odmówiły wjazdu naszemu wysłannikowi akredytowanemu na Białorusi, w sobotę odebrały paszport wracającej z Polski Andżelice Borys, szefowej Związku Polaków na Białorusi

Do Grodna jechałem pociągiem z Kuźnicy Białostockiej. Za granicą do wagonu weszli pogranicznicy białoruscy. Długo sprawdzali moje nazwisko w spisach i w końcu zabrali mi paszport, zapowiadając, że otrzymam go z powrotem na dworcu w Grodnie, gdzie jest właściwa odprawa. W Grodnie szef zmiany pograniczników oznajmił: - Odmówiono panu prawa wjazdu na teren Republiki Białoruś!

- Przecież mam ważną wizę i akredytację dziennikarską wydaną przez MSZ - pokazałem dokument.

- Nie wiem dlaczego. Nie mogę pana wpuścić do kraju. Wizy nie anulujemy. Wyjaśnienia otrzyma pan od naszych służb konsularnych w Warszawie lub Białymstoku - odpowiedział oficer.

Od Leonida Karawajki, białoruskiego konsula w Białymstoku, usłyszałem, by go do sprawy nie mieszać i że nie wie, dlaczego nie chcą mnie wpuścić. A pogranicznicy kazali mi wrócić do Polski tym samym pociągiem, którym przyjechałem. A jak nie, to wezmą milicjantów.

W sobotę na przejściu Bobrowniki - Bieriestowica pogranicznicy odebrali paszport z ważną wizą wyjazdową (zezwolenie na opuszczenie Białorusi) wracającej z Polski Andżelice Borys. - Oficer długo nie chciał nic wyjaśnić; w końcu przyznał: "No, bo pani zajmuje się polityką" - powiedziała nam szefowa nieuznawanego przez Mińsk Związku Polaków na Białorusi.

Na Białorusi właśnie rozpoczęła się oficjalna kampania przed zapowiedzianymi na 19 marca wyborami prezydenckimi. Aleksander Łukaszenko zapowiada, że wygra je "elegancko", czyli z miażdżącą przewagą. I najwyraźniej nie chce mieć świadków tego, jak osiągnie to zwycięstwo. W grudniu władze nie pozwoliły wjechać na Białoruś korespondentce TVP Agnieszce Romaszewskiej, która miała ważne wizę i akredytację. Kilka dni temu nie dały wizy słowackiemu dziennikarzowi Mirkowi Todzie. Ale represje dotkną przede wszystkim Polaków oraz Polonii. Media państwowe od tygodni prowadzą nagonkę na Polskę i naszych rodaków na Białorusi, oskarżając o sianie zamętu, szpiegowanie i szkodzenie państwu białoruskiemu.