Płatne e-maile - czy taki pomysł ma szanse?

Yahoo! i AOL planują wprowadzenie płatnych e-maili z ?gwarantowaną dostawą do adresata". Pomysł wzbudził kontrowersje

Internetowi potentaci Yahoo! i AOL należą do największych na świecie dostawców kont poczty elektronicznej. Płatny mail byłby traktowany priorytetowo i dawałby gwarancję, że dotrze do adresata. Kosztowałby mniej niż jednego centa. Technologię na potrzeby nowej usługi dostarczyć ma amerykańska firma Goodmail Systems - napisał "New York Times".

Usługa (oferowana obok normalnych, bezpłatnych e-maili) ma być adresowana do dużych przedsiębiorstw, które w ten sposób mogłyby rozsyłać swym partnerom np. e-maile marketingowe, nie ryzykując, że zostaną one wychwycone i zatrzymane przez filtry antyspamowe (spam to niechciana, śmieciowa korespondencja elektroniczna). Za unikanie tych filtrów nie wystarczy jednak zapłacić - wykupując usługę, nadawca musiałby zobowiązać się dodatkowo, że płatne e-maile będzie wysyłał wyłącznie do osób, które ich oczekują (a przynajmniej nie mają nic przeciw ich otrzymywaniu).

Choć pomysł jest w powijakach, już wzbudził sporo kontrowersji. Amerykańska organizacja antyspamowa Spamhaus uważa, że inkasowanie pieniędzy za wysłanie e-maili jest wbrew niepisanym regułom internetu. - Internet stał się tym, czym jest, dzięki wolności komunikacji. Wysłanie e-maila powinno być zawsze darmowe - uważa rzecznik Spamhausu Richard Cox cytowany przez serwis News.com. Inni (w tym m.in. twórca Microsoftu Bill Gates) uważają, że najwyższy czas zakwestionować dogmat o bezpłatnych e-mailach jako świętym prawie internautów. Argumentują, że w przyszłości to właśnie płacenie za e-maile może skutecznie ograniczyć spam, jedną z większych plag internetu.

Płatne e-maile z "gwarantowaną dostawą do adresata" to: