Podatek PIT 50% to martwa stawka

Od dwóch dni jeden z liderów PO Jan Maria Rokita przekonuje w mediach, że w 2006 r. obok stawek 19, 30 i 40 proc. obowiązuje też stawka 50-proc. Ale spokojnie, nie obowiązuje.

50-proc. stawka PIT miała zacząć obowiązywać od początku 2005 r. Taką stawkę dla garstki najbogatszych podatników (z dochodami powyżej 600 tys. zł) wymyśliła w Sejmie poprzedniej kadencji Unia Pracy. Potem przekonała do tego inne partie, m.in.: PiS, Samoobronę i LPR (jednogłośnie sprzeciwiła się jedynie PO). I gdy wydawało się, że bogaci będą musieli zapłacić więcej, wokół zmiany przepisów zaczęła się dziwna gra. Najpierw głośno zaprotestował rząd - obawiał się spadku dochodów budżetu, gdy podatnicy zaczną szukać sposobów na uniknięcie wyższej stawki. Potem prezydent zwlekał z podpisaniem nowelizacji ustawy podatkowej. Ostatecznie ustawę wprowadzającą 50-proc. stawkę opublikowano w Dzienniku Ustaw dopiero w połowie grudnia 2004 r. Czyli za późno, by mogła obowiązywać od 2005 r.

Sprawa trafiła do Trybunału Konstytucyjnego. W połowie lutego zeszłego roku Trybunał orzekł, że przepis wprowadzający nową stawkę podatkową jest niezgodny z konstytucją "ze względu na brak odpowiedniego vacatio legis".

Chodzi o to, że zgodnie z linią orzecznictwa Trybunału nowe przepisy ustaw o podatkach dochodowych powinny być publikowane w Dzienniku Ustaw co najmniej na miesiąc przed ich wejściem w życie, czyli w tym przypadku powinno to nastąpić do 30 listopada 2004 r. Ten miesiąc to czas, jaki ustawodawca powinien dać podatnikom na zapoznanie się z nowymi przepisami i przygotowanie się do ich stosowania. Skrócenie tego terminu w przypadku przepisów o 50-proc. stawce naruszyło zdaniem Trybunału zasadę zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa i przez to było niezgodne z konstytucją.

Ostatecznie nowa stawka podatkowa w 2005 r. nie obowiązywała. Ale została w ustawie. Jako "martwy przepis". W uzasadnieniu do orzeczenia Trybunał stwierdził, że stawka 50-proc. "może odżyć, jeżeli spełnione zostaną warunki legislacyjne dla jej wejścia w życie". Czyli jeśli parlament uchwali przepis ożywiający tę stawkę. "Do tego czasu pozostaje w ustawie, ale nie obowiązuje - stwierdził Trybunał. Parlament nie uchwalił ustawy ożywiającej 50-proc. stawkę. Wychodzi więc na to, że w 2006 r. nadal jest ona martwa.

Rok temu, w czasie rozprawy przed Trybunałem, prokurator Zbigniew Szcząska z prokuratury krajowej rozważał też inną możliwość ożywienia 50-proc. stawki od 2006 r. - Gdyby Trybunał uznał, że powinna wejść w życie od początku 2006 r., musiałby to chyba napisać w swoim orzeczeniu - stwierdził. Zaraz ostrzegł jednak, że "byłaby to działalność prawotwórcza, a takich uprawnień Trybunał nie ma".

Wątpliwości rozwiewa Ministerstwa Finansów. Na jego stronie internetowej, w dziale podatki można znaleźć skalę podatkową na 2006 r. - z trzema stawkami 19, 30 i 40 proc. Jest też adnotacja, że skala jest zgodna z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 15 lutego 2005 r.