Szkoła dla marynarzy: Reaktywacja

W Polsce zabrakło marynarzy śródlądowych, bo wolą pływać po rzekach Holandii, Belgii i Niemiec. Pod naciskiem armatorów Wrocław postanowił wskrzesić zlikwidowaną w zeszłym roku szkołę marynarzy żeglugi śródlądowej

Urzędników przekonały argumenty armatorów. - Byli zdeterminowani, bo nie mają pracowników. Na spotkania w tej sprawie przychodziła imponująca delegacja - mówi Lilla Jaroń, dyrektor wrocławskiego wydziału edukacji. - Deklarowali promocję nowych kierunków, miejsca praktyk i konserwację szkolnego statku. I dopięli swego. Koszty powołania nowych kierunków nie będą duże.

Zbigniew Deniusz, prezes Związku Polskich Armatorów Śródlądowych, tłumaczy, że większość polskich marynarzy rzecznych pracuje na Zachodzie: - Tam lepiej płacą. My w ostatnich latach byliśmy zmuszeni zatrudniać na barkach głównie emerytów lub byłych pracowników firm żeglugowych. Marynarzy śródlądowych kształcą w Polsce jeszcze szkoły w Nakle i Kędzierzynie-Koźlu. O zamknięciu wrocławskiej w zeszłym roku zadecydowali radni cztery lata temu. Rok temu wypuściła ona ostatnich absolwentów i została zamknięta.

Urzędnicy zajmujący się oświatą we Wrocławiu tłumaczyli wtedy, że miastu nie opłaca się kształcić bezrobotnych, choć nauczyciele protestowali. - W branży panował zastój jak w całej gospodarce. Przekonywaliśmy, że po wejściu Polski do UE ruszy transport rzeczny, pojawi się praca za granicą. Nasze argumenty były jak groch o ścianę - opowiada Krzysztof Brzozowski, który uczył w śródlądówce historii.

W reaktywowanej szkole marynarze będą się uczyć w szkole zawodowej zawodu montera kadłubów okrętowych i montera budownictwa wodnego. W szkole policealnej będą dokształcać się do tytułu technika żeglugi śródlądowej. Za dwa lata ma ruszyć jeszcze trzyletnie technikum uzupełniające po zawodówce.

Zbigniew Deniusz przekonuje, że w tym fachu nie ma mowy o bezrobociu: - Sam od ręki mogę zaproponować pracę marynarzom i kapitanom, podobnie inni armatorzy. Kapitan zarobi 3,5-4,5 tys. zł netto, a marynarz 2,2-2,5 tys. Nie wspomnę o potrzebach pracodawców z zagranicy. Firmy rekrutujące do pracy na rzekach Holandii, Belgii i Niemiec przyjmą każdego marynarza i proponują płacę od 1800 euro.

Armatorzy mają zapewnić uczniom praktyki. A miasto zwróci śródlądówce statek szkoleniowy "Westerplatte II" (niegdyś bazę do prowadzenia egzaminów praktycznych). - Dzięki temu szkoła będzie mogła zarejestrować się jako armator i ubiegać o dofinansowanie z Funduszu Żeglugi Śródlądowej - tłumaczy Deniusz.

Do szkoły będą mogli zjeżdżać uczniowie z całej Polski - miasto udostępni im miejsca w internatach.