Dolnośląska PO szuka nowych twarzy

Szef dolnośląskiej PO Bogdan Zdrojewski chce ogłosić konkurs na kandydatów na radnych miejskich. Mieliby w nim uczestniczyć działacze partyjni i osoby z zewnątrz

Bogdan Zdrojewski, były prezydent Wrocławia, a obecnie poseł PO, chce nowych twarzy w partii. Wymyślił, że przed jesiennymi wyborami samorządowymi partia powinna zorganizować konkurs na kandydatów do rady miejskiej. - W ten sposób moglibyśmy się otworzyć na młodych, wykształconych ludzi.

Zdrojewski wyobraża sobie to tak: - Kandydaci wypełnialiby ankietę, w której zaproponowaliby swoje pomysły na miasto. Najciekawsze rozwiązania otworzyłyby im furtkę na listę PO do rady miejskiej. Do konkursu mógłby stanąć każdy, nie tylko z partyjną legitymacją. - Oczywiście, nie mogą to być ludzie oderwani od samorządu, niemający o nim pojęcia. Ktoś, kto wymyśli, że wybuduje w mieście sto tysięcy mieszkań albo obwodnicę miejską Wrocławia przez środek rynku - mówi Zdrojewski.

Czy do konkursu będą musieli stanąć też obecni radni PO, np. Barbara Zdrojewska?

Bogdan Zdrojewski: - Nie. Trudno żebyśmy przepytywali osoby, które dobrze znamy, i wiemy, co potrafią.

Informacje o konkursie PO zamieściłaby na swojej stronie internetowej.

Żeby pomysł szefa regionu mógł wejść w życie, potrzebna jest akceptacja powiatowego zarządu PO. Jacek Protasiewicz, przewodniczący partii we Wrocławiu i europoseł: - Słyszałem o pomyśle posła Zdrojewskiego, ale jeszcze za wcześnie, żeby o nim rozmawiać. Nasza partia zawsze była otwarta na ludzi z zewnątrz, cztery lata temu na listach mieliśmy wiele osób spoza partii.

Protasiewicz przyznaje, że na razie PO zrobiła przegląd kadr. Ze wstępnej weryfikacji wynika, że na wrocławskich listach PO jest już około 30 osób.