Hindusi kręcą film pod Giewontem

Zaśnieżona Polana Płazówka niedaleko Doliny Chochołowskiej. 31-letnia Kajol, hinduska gwiazda, przy dźwiękach hinduskiej muzyki z playbacku tanecznym krokiem pokonuje kilkaset metrów od góralskiej chałupy Marii Sieczki po skraj lasu u podnóża Tatr Zachodnich.

- Perfect! - cieszy się reżyser filmu Kunal Kohli. Hindusi porozumiewają się między sobą po angielsku, bo pochodzą z różnych stron Indii, a ich dialekty bardzo się różnią.

Dotychczas jeździli w Alpy

Od kilku dni ekipa filmowa z Bollywood, hinduskiej fabryki snów, kręci film w okolicach Zakopanego. Giewont i inne szczyty udają góry w dalekim Kaszmirze.

Zbudowana z potężnych płazów drewniana chałupa o typowo zakopiańskiej architekturze należąca do Marii Sieczki będzie w filmie "Fanaa" (czyli "Unicestwienie") kaszmirskim domem bohaterki granej przez Kajol.

Kajol ciągle śpiewa i tańczy, przed chałupą i w chałupie. Raz z tęsknoty za ukochanym, kiedy indziej z radości ze spotkania z nim. Tak jak to jest w hinduskich opowieściach filmowych.

- Kaszmir u podnóża Himalajów, o który Indie i Pakistan wiodą długoletni spór, uchodzi wśród Hindusów za raj utracony, do którego tęsknią - wyjaśnia Feliks Pastusiak z firmy Grupa Filmowa, która pomaga przy realizacji filmu. - A że w Kaszmirze są regularne walki, żadna gwiazda nie zaryzykuje tam pobytu. Dlatego ekipy z Bollywood jeżdżą w inne górskie plenery. Najczęściej w Alpy. Teraz producent filmu "Fanaa" zdecydował, że trzeba pokazać coś nowego, i przyjechał na Podhale. Względy finansowe przy wyborze Tatr miały drugorzędną rolę. Ekipy z Bollywood mają potężne budżety. Bollywood pod względem ilości produkcji konkuruje z samym Hollywood. Hindusi produkują blisko tysiąc filmów rocznie (w USA ok. 720).

Hinduscy filmowcy faktycznie nie oszczędzają. Wynajęli pokoje w dwóch najlepszych zakopiańskich hotelach - Litwor i Belvedere - w których za swojej prezydentury zatrzymywał się Aleksander Kwaśniewski. Jedzenie na górskie polany dowożą im najlepsze podhalańskie restauracje. Menu mają ułożone według kuchni hinduskiej: pikantne mięso, zapiekane warzywa i ryż.

Fani już się umawiają

W to, że Kajol przybyła właśnie na Podhale kręcić nowy film, nie mogą uwierzyć polscy fani Bollywood. Dlatego zjeżdżają pod Tatry, by popatrzeć na gwiazdę.

W ostatnią środę dotarło do Zakopanego trzech przyjaciół: Karol Krochmal z Wrocławia, Łukasz Niewola z Warszawy i Bartek Gil z Gdańska. Wszyscy byli w Indiach. Są zafascynowani tamtejszą kulturą i fenomenem Bollywood.

- Jak tylko dowiedzieliśmy się, że Kajol przyjechała do Polski, rzuciliśmy wszystko i wybraliśmy się na Podhale. Musieliśmy ją zobaczyć na żywo - wyjaśnia Karol.

- Przecież to jej pierwszy film od czasu "Czasem słońce, czasem deszcz", który nakręciła w 2001 r. Nie można było przepuścić takiej okazji. Pięknie wygląda na tym białym śniegu - wzdycha Łukasz.

W przyszłym tygodniu pod Tatry wybierają się kolejni fani Kajol. Już umawiają się przez internet na stronie www.bollywood.pl. Hinduska ekipa będzie na Podhalu do 25 lutego.