Becikowe dla rolników

PSL prosi proboszczów, by namawiali rolników do sięgania po pomoc socjalną z budżetów gmin. Większość rolników nie wie bowiem, że od połowy stycznia obowiązują już nowe zasady przyznawania tej pomocy.

To skutek nowej ustawy o świadczeniach rodzinnych, tzw. becikowej, która weszła w życie 14 stycznia. - Media trąbią od rana do nocy o "becikowym" i jego politycznych skutkach, a nikt nie pisze, co ta ustawa znaczy dla rolników. Wieś nie wie więc, jak bardzo może na tym skorzystać - mówi poseł PSL Mieczysław Kasprzak. To właśnie on, podczas prac nad ustawą o "becikowym" niespodziewanie zgłosił "małą poprawkę" - zaproponował obniżenie tzw. kryterium dochodowego dla rolników. Ustawa przeszła mimo sprzeciwu PiS, które przeraziło się jej skutków finansowych dla budżetu. Z grubsza bowiem licząc, liczba rolników uprawnionych do świadczeń rodzinnych podwoi się. W zeszłym roku na pomoc socjalną dla rodzin rolniczych budżet wydał ok. 1,5 mld zł. Z pobieżnych wyliczeń Ministerstwa Finansów wynika, że teraz dodatkowo wyda ok. 1,2 mld zł. Chodzi o dodatek płacony przy urodzinach dziecka (czyli właśnie 2 tys. lub tysiąc "becikowego), na urlop wychowawczy (400 zł miesięcznie przez dwa lata), dodatek alimentacyjny (170 zł miesięcznie), na trzecie i kolejne dziecko (150 zł), na kształcenie dziecka (50-70 zł miesięcznie), na wyprawkę szkolną (90 zł rocznie dla każdego dziecka). Do 14 stycznia, kiedy ustawa weszła w życie, prawo do takich pieniędzy miały tylko rodziny, w których na osobę przypadało mniej niż 504 zł. W przeliczeniu na gospodarstwo oznaczało to, że tylko rodziny mające do 2 hektarów przeliczeniowych na osobę mogły dostać różne dodatki. Teraz po poprawce PSL dostaną wszyscy, którzy mają do 5 hektarów na osobę. Dla przeciętnej rolniczej rodziny (rodzice plus troje dzieci) oznacza to, że prawo do pieniędzy z budżetu będą mieli wszyscy właściciele gospodarstwa do 18 hektarów. W województwie podkarpackim czy świętokrzyskim to niemal wszystkie gospodarstwa. Tu średnie gospodarstwo rolne ma 4,5 hektara. Rolnicy nie składają jednak wniosków do gmin o pomoc finansową, bo nic nie wiedzą o zmianach, jakie wprowadził parlament. Dlatego PSL poprosiło Kościół o pomoc. - Już w ostatnią niedzielę wielu proboszczów mówiło rolnikom o tym, że mają prawo do dodatkowych pieniędzy. Liczymy, że ten apel spowoduje, że rolnicy ruszą do gmin składać wnioski - mówi Kasprzak.

Poseł PO Aleksander Grad tłumaczy: - Poparliśmy tę poprawkę, bo uważamy, że wszystkich obywateli należy traktować tak samo. Przedsiębiorcom i ludziom w mieście liczymy dochody tylko wg danych GUS. Zresztą to jest najbardziej wiarygodny sposób liczenia dochodów. Dlatego tak samo należy liczyć dochody rolników.

Do stycznia dochody na wsi liczono wg różnych kryteriów, w zależności od tego, komu było to potrzebne. Jeśli rolnik starał się o kredyt z banku, to jego dochody liczono wg danych GUS (za rok 2004 było to 1600 zł z hektara przeliczeniowego dla rodziny). Jeśli rolnik starał się o zasiłek rodzinny, to jego dochody liczono w oparciu o ustawę o opiece społecznej (2400 zł z hektara dla rodziny). Teraz dzięki poprawce PSL obowiązywać będzie tylko jedno kryterium, właśnie wg GUS, a to oznacza, że przynajmniej połowa rodzin rolniczych może liczyć na pomoc socjalną państwa.