Mendelejew wynalazł też wódkę

Dziś wielki uczony rosyjski Dymitr Mendelejew skończyłby 172 lata. Wielki nie tylko dzięki temu, że stworzył okresową tablicę pierwiastków chemicznych, za pomocą której nauczycielki chemii pastwią się nad uczniami

To właśnie on jako pierwszy zauważył, że zmieszawszy ze sobą litr wody i spirytusu otrzymujemy nie dwa litry, lecz nieco mniej roztworu, bo spirytus kurczy się w kontakcie z wodą. Temu odkryciu Mendelejew poświęcił swą napisaną w wieku 32 lat pracę doktorską, którą zatytułował "Rozważania o łączeniu spirytusu z wodą".

Na tym nie poprzestał. Długo szukał formuły wódki idealnej. Doceniając jego doświadczenie, dwór carski postawił Mendelejewa na czele komisji państwowej pracującej nad idealnym mocnym trunkiem.

Uczony nie zawiódł. W roku 1884 otrzymał oficjalny patent na trunek nazwany Moskiewska Specjalna, który stał się wzorcem rosyjskiej wódki.

Obowiązująca do dziś receptura Mendelejewa mówi, że wódka to mieszanina spirytusu żytniego z surową miękką wodą o mocy koniecznie 40 proc. Litr takiego wzorcowego płynu w temperaturze 15 st. Celsjusza powinien ważyć 953 g.

Wynalazca wódki sam sięgał po nią bardzo rzadko. Jej zwolennikom radził jednak, jak należy pić. Przede wszystkim niewiele - najwyżej 150 g dziennie. Nie zmrożoną, lecz najlepiej o temperaturze 15 st. I w żadnym wypadku nie jednym haustem (Rosjanie mówią "zaupem", czyli salwą), tylko małymi łyczkami.

Rodacy tę ostatnią radę przyjęli po swojemu i często mówią: "alkohol pity małymi dozami jest nieszkodliwy w dużych ilościach".

To, że dopiero Mendelejew opracował i opatentował formułę wódki idealnej, wcale nie znaczy, że przed nim w Rosji nie pito. Pito zawsze. Car Piotr I, sam alkoholik, kazał swoim żołnierzom wydawać codziennie 1,5 l "wina zbożowego", słabego, bo 18-proc. samogonu. Jego dzielna i zwycięska w wielu bitwach armia chodziła więc wiecznie pijana, tak samo jak jej dowódca.

Również od dawna walczono w Rosji z alkoholizmem. Już caryca Katarzyna próbowała ucywilizować rosyjskie picie, ograniczając produkcję trunków.

Na tym polu najbardziej zapisał się jednak Michaił Gorbaczow, wprowadzając w 1985 roku tzw. suchoj zakon, czyli prohibicję po radziecku. Kazał likwidować gorzelnie, wycinać winnice, ograniczał handel. Rodacy, którzy do dziś szydzą z Gorbaczowa i jego prohibicji, zapominają, że w czasach "suchego zakonu" średnia długość życia mężczyzn wzrosła o cztery lata i że wtedy w Rosji rodziło się więcej ludzi, niż umierało. Szkoda, że zapominają także o radach wielkiego uczonego Mendelejewa, który uczył, że pić należy niewiele i małymi łyczkami...