Rzecznik praw dziecka broni matek prowadzących firmy

Przepisy dotyczące urlopów wychowawczych dyskryminują przedsiębiorcze matki - uważa rzecznik praw dziecka i domaga się od resortu pracy zmiany przepisów

O tym, że właścicielki firm nie mają prawa do urlopu wychowawczego, pisaliśmy trzy tygodnie temu. O taki urlop starała się pani Joanna z Rzeszowa. ZUS powiedział jej, że żeby skorzystać z urlopu wychowawczego, musi zlikwidować firmę albo płacić składkę (ok. 700 zł), tak jakby pracowała. Paradoks polega na tym, że gdyby pracownica firmy chciała wziąć wychowawczy, państwo opłacałoby za nią składki.

Pismo do resortu pracy i polityki społecznej skierował Paweł Jaros, rzecznik praw dziecka. Uważa, że prawo dyskryminuje matki prowadzące działalność gospodarczą. Jego zdaniem przepis jest sprzeczny z art. 71 ust. 2 Konstytucji RP. - Konstytucja stanowi, że matka ma prawo do szczególnej pomocy władz publicznych. Nie wprowadza rozróżnienia na matkę pracobiorcę i pracodawcę - pisze rzecznik.

Rzecznik zainteresował się tą sprawą po lekturze "Gazety". - Ustaliliśmy, że sytuacja jest wprawdzie zgodna z kodeksem pracy, ale naszym zdaniem łamie konstytucję i Konwencję praw dziecka - mówi Mirosław Kaczmarek z Biura Rzecznika Praw Dziecka. - To ważny problem, bo obecnie ponad 30 proc. kobiet prowadzi firmy - często jednoosobowe - i choć faktycznie pracuje dla kogoś, to w świetle prawa jest pracodawcą.

Kaczmarek uważa, że taka nierówność szkodzi polityce prorodzinnej i zniechęca młode, przedsiębiorcze kobiety do podjęcia decyzji, by zostać matką.

- Analizujemy możliwości rozwiązania problemu - poinformował w środę Andrzej Zybała z Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.