60-latkowie do wojska marsz!

Ruszył wiosenny pobór do wojska. I od razu wielka zmiana - dotychczas wojsko upominało się jedynie o poborowych do 28. roku życia, teraz można powołać nawet 60-latka. W całym kraju mężczyzn przed 60 z nieuregulowanym stosunkiem do służby wojskowej może być nawet kilka tysięcy. Ale i inni wiekowi poborowi są przerażeni. - Mam 37 lat i pójdę do koszar? To jakiś absurd. Kto zapewni utrzymanie mojej rodzinie? - pyta Artur, który jako 18-latek wyemigrował do Niemiec i dwa lata temu powrócił do Polski.

Po co armii seniorzy w mundurach? Biuro Informacji MON odmówiło nam komentarza w tej kwestii. Jeden z wysokich urzędników ministerstwa zapewnił nas jednak nieoficjalnie, że raczej nie należy się spodziewać, by wojsko zaczęło na masową skalę upominać się o wiekowych rekrutów. Nowy przepis ma stanowić bicz na poborowych, by nie migali się od służby.

Na razie przed komisjami w całym kraju stają 19-latkowie. Jak przekonuje wojsko, chętnych do odbycia służby nie brakuje, chociażby ze względu na duże bezrobocie. To zjawisko dotyczy jednak głównie terenów wiejskich. Wystarczy wizyta w pierwszej lepszej komisji w mieście, by przekonać się, że większość młodych ludzi myśli o tym jak uniknąć służby.

A sposobów jest wiele. Przede wszystkim nauka - jeśli nie na uczelniach wyższych, to w szkołach pomaturalnych. Symulowanie wariata nie jest już w modzie. Nie pomogą już też tatuaże w miejscach ciała niezakrytych przez mundur. Jest jednak prosty patent na wymiganie się od wojska. Wystarczy wymeldować się z miejsca zamieszkania i zadeklarować wyjazd do pracy za granicą.