Gołąb wrócił z Katowic pod Żary

- Nigdy go nie sprzedam, będzie mi przypominał przyjaciela - mówi Ryszard Woźniak z Jasienia koło Żar (woj. lubuskie). W hali w Katowicach zginął jego wspólnik Mieczysław Kawa. Pan Ryszard ma złamany obojczyk i wstrząs mózgu. Na wystawę zawieźli blisko 130 gołębi. Część sprzedali. Dwa dni po tragedii na dachu gołębnika w Jasieniu wylądował jeden, z obrączką PL-0361-03 5365. - To najszczęśliwszy numer. W sobotnią noc musiał przeczekać gdzieś w pobliżu, gołębie przecież nocą nie latają. Ruszył rano, potem znów gdzieś przeczekał noc. Był przestraszony, wygłodniały i piekielnie wymarznięty. Teraz wiem, że jeśli żyją, to przylecą i inne - opowiada wzruszony Ryszard Woźniak.