Rząd przyspieszy prace nad ustawami o ratownictwie medycznym i sytuacjach kryzysowych

Rząd przyspieszy prace nad ustawami o ratownictwie medycznym i sytuacjach kryzysowych - zapowiedział premier Kazimierz Marcinkiewicz

Propozycje przyspieszenia prac nad obydwiema ustawami mają w przyszłym tygodniu przedstawić minister zdrowia Zbigniew Religa oraz szef MSWiA Ludwik Dorn. Dotychczas strażacy działali według swojej ustawy o straży pożarnej. Lekarze mieli zaś działać według ustawy o ratownictwie medycznym, która choć uchwalona już kilka lat temu, nigdy nie weszła w życie. Kolejne ekipy rządzące tłumaczyły, że nie ma na to w budżecie pieniędzy. Za świadczenia z zakresu ratownictwa szpitalom ma bowiem płacić nie NFZ, ale Ministerstwo Zdrowia. Potrzeba na ten cel co najmniej kilkuset milionów rocznie.

- Chcemy jak najszybszego wprowadzenia tej ustawy w życie, ale wymaga ona poprawy. Lekarze krytykują jej rozwiązania jako nienowoczesne - przyznaje Zbigniew Religa. Minister chce, by nowa ustawa pozwoliła na taką organizację akcji ratowniczych, jak miało to miejsce w minioną sobotę i niedzielę w Katowicach. - Pierwsza karetka w miejscu tragedii pojawiła się już w cztery minuty po wezwaniu. Przyjechałem, żeby ocenić, jak przebiega praca pogotowia i czy czegoś nie brakuje. To, co zobaczyłem, przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Pracowali świetnie - podkreślał minister. Lżej rannych opatrywano na miejscu w ocieplanych namiotach, 140 ciężej poszkodowanych natychmiast przewożono do kilkunastu szpitali. - Akcja była tak skoordynowana, że w żadnym szpitalu nie było tłoku czy kolejek do izby przyjęć. Nigdzie nie zabrakło leków. Byłem pod wrażeniem, że bez ustawy o ratownictwie medycznym dało się tak dobrze wszystko zorganizować. Cała Polska powinna brać przykład z tego, co zrobiono na Śląsku - mówił Religa. I on, i premier zapewniają, że w hali nikt nie zginął dlatego, że pomoc medyczna nie dotarła do niego na czas.

Według naszych informacji, jeśli prace nad ustawą o ratownictwie medycznym nabiorą tempa, może ona trafić do Sejmu w marcu. Pozostanie jednak problem, skąd wziąć w budżecie pieniądze na wprowadzenie jej w życie.