Skąd biorą się fobie?

Pablo Picasso robił wszystko, żeby tylko uniknąć wizyt u fryzjera, Jan Matejko panicznie bał się ciemności, a ja jestem w stanie przejść 2 km do przystanku autobusowego, byleby tylko nie musieć prowadzić samochodu. Boimy się samolotów, pająków, deszczu, ciemności, a nawet brudu i rybek akwariowych. Lista fobii z roku na rok staje się coraz dłuższa.

Strach, lęk czy fobia - jakkolwiek by to uczucie nazwać, paraliżuje, utrudnia i obrzydza życie. Bo wyobraźcie sobie tylko: jak proste byłoby życie bez niego. Tylko czy to w ogóle jest możliwe?

Nogi jak z waty, serce bije jak oszalałe

Najpierw jest impuls zewnętrzny: zranienie nożyczkami przez nieuważnego fryzjera, napad rabunkowy w ciemnym lesie albo wypadek samochodowy. Wszystko to poza ranami na ciele powoduje również rany na duszy. Problem w tym, że zranienia, obtarcia czy złamania prędzej czy później się zrastają. Z tymi drugimi urazami sprawa jest zdecydowanie bardziej skomplikowana. Czasem potrzeba wielu lat, żeby znowu zasiąść za kierownicą bez mokrych ze strachu rąk, przejść na skróty przez park czy wykupić sobie wycieczkę samolotem. Tym, którzy nigdy w życiu nie mieli do czynienia z fobią, może wydać się ona nieracjonalna, głupia i dziecinna. Ale taka właśnie klasyczna, podręcznikowa fobia jest. Nie da się jej zmierzyć, obliczyć czy złapać na gorącym uczynku. Atakuje nagle i znienacka. I sama decyduje, kiedy może nam już odpuścić. Jedyne, co się udaje, to wcisnąć fobię do jakiejś szufladki i na tym koniec. Bo potem znowu pojawia się gula w gardle, ból w mostku i problem z oddychaniem. Nogi robią się jak z waty, żeby za chwilę wpaść w silne drgania. Serce bije jak oszalałe i na nic się zdaje wylewne uspokajanie przez koleżankę czy trzymanie za rękę przez ukochanego/ukochaną.

Zmierz się z wirtualnym lękiem

Bakteriofobia, mysofobia (strach przed brudem), majeutofobia (przed ciążą), demonofobia (przed duchami) oraz astrofobia (przed gwiazdami). Dlaczego się tego wszystkiego boimy? Nauka ma jedno wytłumaczenie na ludzkie fobie - postęp cywilizacyjny. Środowisko naturalne niszczeje z dnia na dzień. Wszędzie poruszamy się środkami komunikacji - coraz mniej chodzimy. W domach montujemy klimatyzatory, ubieramy się w sztuczne tworzywa i zjadamy sztuczne jedzenie. To właśnie taki styl życia odpowiada m.in. za agorafobię, czyli strach przed otwartą przestrzenią, czy fagofobię - lęk przed przełykaniem czegokolwiek. Jest nawet fobia fobii, czyli strach przed strachem... (fobofobia). Jednym z najpowszechniejszych i najstarszych lęków jest akrofobia, czyli lęk wysokości. Dla kogoś, kto na nią cierpi, już kilkanaście centymetrów od ziemi wywołuje panikę graniczącą z histerią, bo nie boi on się samej wysokości, lecz otwartej przestrzeni dzielącej go od stałego podłoża.

W normalnych warunkach lęk przed czymś mobilizuje nasze ciało i umysł do obrony. W fobii paraliżujący strach powoduje, że przestajemy racjonalnie myśleć. I tak osoba dotknięta akrofobią, zamiast spokojnie zejść na ziemię lub wycofać się z balkonu do mieszkania, spadnie lub osunie się zemdlona. Na fobie bardziej podatne są kobiety, chociaż mężczyźni też nie są wolni od lęków, zwłaszcza jeśli pozostają w separacji ze współmałżonkiem czy wykonują stresujący zawód, np. piloci, lekarze czy sportowcy.

Istnieje dużo sposobów na wyleczenie fobii - niegdyś powszechna było tylko terapia behawioralna polegająca na stawianiu czoła własnemu lękowi i przełamywaniu go - np. osoba panicznie bojąca się wody musiała wskoczyć do basenu. Obecnie zdecydowanie bardziej powszechna jest psychoterapia wykorzystująca m.in. specjalne programy komputerowe i umiejscawianie osoby dotkniętej fobią w wirtualnym świecie, gdzie może ona zmierzyć się z lękiem, ale cały czas pozostając w kontakcie z "realem".