Dzień z życia uczennicy przygotowującej się do testów

O losie 1 miliona 650 tys. gimnazjalistów decyduje wynik dwudniowych testów na koniec gimnazjum. Uczniowie, którym zależy na dobrym liceum, cały rok przygotowują się do tych dwóch decydujących dni

W lodówce szuka wsparcia, kiedy nie potrafi rozwiązać zadania. Siłę, by dalej się uczyć po ośmiu godzinach lekcji, dają jej ćwiczenia oddechowe i spokojna muzyka. W nocy budzi się przerażona, że nie pamięta tego, co przez cały wieczór powtarzała. Tak wygląda życie gimnazjalistki, która przygotowuje się do decydującego o jej przyszłości egzaminu.

Ewa Bogusławska z warszawskiego gimnazjum nr 117 do kwietniowych testów przygotowuje się niczym sportowiec do olimpiady. Trenuje rozwiązywanie testów. - Już w pierwszej klasie usłyszałam, że muszę zapamiętać budowę zęba, bo to było kiedyś na egzaminie i może się powtórzyć. Na każdej lekcji nauczyciele podkreślają, co na pewno będzie na teście. Mam wrażenie, że nie uczę się po to, żeby coś wiedzieć, ale by zdobyć jak najwięcej punktów na egzaminie - ocenia Ewa. - Bo wynik zdecyduje o jej przyszłości. O tym, czy dostanie się do dobrego liceum, które przygotuje ją do studiów - mówi Dorota Nazarewicz, która wspiera córkę w nauce. Podsunęła jej kasety z muzyką relaksującą i zachęciła do uspokajających ćwiczeń oddechowych, gdy zobaczyła, że nie ma sił na powtarzanie. Czasami pomaga lodówka: - Gdy nie mogę rozwiązać zadania, jem ze zdenerwowania - opowiada Ewa. Nieraz nie może zasnąć w nocy: - Boję się, że nic nie zostanie mi w głowie albo że nauczyciel zapyta z czegoś, czego nie umiem i złapię zły stopień - mówi gimnazjalistka. Nie może odpuścić, bo tak jak tysiące innych gimnazjalistów bierze udział w wyścigu o jak najlepszy wynik i oceny na świadectwie, które przesądzą o ich losach.