Czy PiS obroni się przed Samoobroną i LPR

Po dwóch przegranych przez PiS głosowaniach partie poczuły krew. Andrzej Lepper (Samoobrona) chce wejść do rządu, a Roman Giertych byłby marszałkiem Sejmu. Za tę cenę oferują spokój. Ale PiS te propozycje odrzuca. Nie chce żadnych formalnych koalicji. Chce jedynie naprawić ?mechanizm? sejmowy, który w zeszłym tygodniu się zaciął

Ostatni raz składamy Prawu i Sprawiedliwości propozycję rządowej współpracy. PiS musi wybrać, czy chce stabilnej koalicji, czy przyspieszonych wyborów - mówił wczoraj Andrzej Lepper. - Chcemy współrządzić z PiS i jeszcze jedną partią, LPR lub PSL. Tak, by rząd miał stabilną większość. Interesują nas resorty: polityki społecznej, rolnictwa, gospodarki i ochrona środowiska.

Lepper przekonywał, że bez stabilnej większości w Sejmie Marcinkiewicz będzie premierem najwyżej do czerwca.

Co będzie, jeśli PiS się nie zgodzi? Szef Samoobrony ostrzega: - W sejmowych komisjach głosowane są właśnie ważne poprawki budżetowe. Przechodzą te, które zwiększają wydatki, a to znaczy, że luka w budżecie może być wyższa, niż zakłada rząd PiS. Im szybciej podpiszemy umowę koalicyjną, tym lepiej dla PiS, dla budżetu i spokoju wewnętrznego w kraju i w Sejmie.

I dodaje: - My się wcześniejszych wyborów nie boimy.

LPR: ciagle nas ktoś kusi sojuszami

Dwie rundy rozmów z PiS odbył wczoraj Roman Giertych, lider LPR. Najpierw w Sejmie - z szefem klubu PiS Przemysławem Gosiewskim i marszałkiem Markiem Jurkiem, potem z prezydentem Lechem Kaczyńskim. W tych sejmowych uczestniczył też sekretarz klubu LPR, Wojciech Wierzejski.

- Gosiewski i Jurek nadal myślą, że w Sejmie rozgrywa PiS. A teraz wszystkie partie chcą się na nich rzucić. Ligę co chwila ktoś kusi sojuszami. Na razie PiS przegrał dwa głosowania - o becikowe i ustawę warszawską. Nad innymi ustawami się zastanawiamy - mówi Wierzejski. Według niego sytuację lepiej rozumie prezydent Kaczyński.

- Będą kolejne spotkania, tym razem już z Jarosławem Kaczyńskim. Scenariusz mógłby być taki: powstaje koalicja rządowa PiS-Samoobrona, my ją wspieramy w Sejmie. Pojawiła się propozycja stanowiska marszałka Sejmu dla Ligi. Musimy to przemyśleć, bo ułatwiłoby to nam realizację naszych pomysłów w Sejmie - mówi Wierzejski.

Targ już się zaczął. Giertych namawiał wczoraj prezydenta do podpisania ustawy o becikowym dla wszystkich matek; w zamian za to Liga rozważyłaby wycofanie się z blokowania ważnej dla PiS ustawy warszawskiej.

A wczoraj wieczorem w Radiu Maryja spotkali się Giertych z Lepperem.

PIS: porozumienie tak, koalicja nie

Prezes PiS Jarosław Kaczyński uważa, że opinie polityków i mediów, iż PiS poniósł straszną klęskę podczas zeszłotygodniowych głosowań są przesadzone. - Mechanizm, który zapewniał wsparcie LPR i Samoobrony dla naszego rządu się zepsuł. Dążymy do jego naprawy - mówił wczoraj "Gazecie".

Czy PiS chce zawrzeć koalicję z którąś z partii parlamentarnych? - Nie, my chcemy zawrzeć porozumienie, ale nie koalicję. To porozumienie miało by objąć uchwalenie ok. 10 ustaw, w tym: (o komisji prawdy i sprawiedliwości. urzędzie antykorupcyjnym; (ułatwiające życie biznesu; prospołeczne; zaostrzenie kodeksu karnego.

Nie widzi Pan szansy na ślub "na papierze"? Tylko nieformalne koalicje wchodzą w grę? Kaczyński potwierdził: - Tak, tylko nieformalne.

Pytaliśmy też prezesa PIS-u o termin wyborów parlamentarnych. - Mogą być za cztery lata jak i wcześniej.

Podkreślił, że w polskiej konstytucji prezydent nie ma wpływu na termin wyborów. Koncepcję, że PiS mógłby zagłosować przeciw własnemu budżetowi, a wtedy prezydent zarządziłby wybory, Kaczyński nazwał żartem.

Nie dopuszcza myśli też o obaleniu własnego rządu, jako drogi do wcześniejszych wyborów. - To by mogło doprowadzić do powołania w tym Sejmie jakiejś egzotycznej koalicji.

Reasumując: Kaczyński widzi Samoobronę i LPR jako stałych kontrahentów a nie koalicjantów.