Ekstremalny sylwester morsów z Północy

Temperatura była poniżej zera, wiał silny wiatr, a kilkudziesięciu olsztyńskich morsów żwawo żegnało stary rok kąpielą w Jeziorze Krzywym.

Lód na jeziorze był za cienki, by po nim chodzić, dlatego morsy schodziły do przerębli z drabiny przy pomoście. Ci, którzy wyszli z wody i podskakiwali w samych kostiumach lub kąpielówkach, śmiali się, że są twardsi od tych, którzy witają 2006 rok w wodzie. Pod wodą podobno było cieplej.

Przed północą na pomoście strzeliły korki od szampana. Morsy z klubu Iglo życzyły sobie - nie ekstremalnie, tylko tradycyjnie - szczęśliwego nowego roku.