Przegłosują rządowy projekt "becikowego"

W czwartek w Sejmie ostatnie głosowanie nad "becikowym". Projekt rządu - aby po tysiąc złotych zasiłku porodowego dostawały uboższe rodziny - poprą najprawdopodobniej wszystkie ugrupowania. Takie "becikowe" będzie więc wypłacane już od Nowego Roku

Nad dwoma projektami o "becikowym" - zgłoszonym przez rząd i przez LPR - po raz ostatni debatowali wczoraj posłowie. W sejmowych komisjach rodziny i polityki społecznej rozważali poprawki wprowadzone przez Senat.

A wieczorem o "becikowym" w pięciominutowych wystąpieniach wypowiedziały się wszystkie polityczne kluby.

I wszystko jest już jasne.

Przypomnijmy - rząd chciał dawać po 1000 zł zasiłku tylko rodzinom, gdzie dochód nie przekracza 504 zł na osobę. LPR chciała dawać po 1000 zł wszystkim bez względu na dochód. Po wczorajszej debacie można się spodziewać, że w głosowaniu wszystkie kluby poprą propozycję rządu.

Poparcie zyska jednak również kontrowersyjna definicja ojca nieznanego. Rząd zaproponował, by za dzieci "ojca NN" uznano dzieci urodzone w wyniku gwałtu czy kazirodztwa, i to wyłącznie wtedy, gdy nie ma możliwości ustalenia ojcostwa. Senatorowie dorzucili jeszcze przypadek, gdy w sądzie toczy się proces o ustalenie ojcostwa. Według rządu definicja "ojca NN" jest konieczna, by doprecyzować, komu przysługuje zasiłek dla samotnego rodzica, i zapobiec próbom wyłudzania tych zasiłków z budżetu. - To stygmatyzowanie dzieci na całe życie - oskarża jednak Izabela Jaruga-Nowacka (SLD).

Po pracach w parlamencie niewiele zostało z projektu LPR. Najpierw Senat wykreślił z niego wszystkie zapisy, na które nie ma środków w budżecie. W efekcie pozostał tylko jeden - o tym, że samorządy mogą na własną rękę wypłacać" becikowe ", jeśli je na to stać". Ale wczoraj sejmowe komisje te poprawki odrzuciły. Jak będzie w sejmowym głosowaniu?

- Jeśli nasz projekt przepadnie, PiS straci życzliwego partnera - oświadczył wczoraj poseł Wojciech Wierzejski z LPR.