Bez choinek w Burundi

Całkowity zakaz świętowania Bożego Narodzenia przy świerkowych choinkach wprowadziły od przyszłego roku władze Burundi, jednego z najmniejszych krajów Afryki. Zakaz ma uratować przed zagładą miejscowe lasy

- Postanowiliśmy, że od nowego roku wycinanie i sprzedawanie świerków na bożonarodzeniowe choinki będzie zakazane - oznajmił w piątek dyrektor wydziału lasów w ministerstwie ochrony środowiska Astere Bararwandika. Według władz, co roku przed świętami wycinanych jest w Burundi ok. 80 tys. świerków i innych iglaków. Co roku znika z tego powodu w tym kraju 80 hektarów lasów. Przed dziesięcioma laty lasy pokrywały jeszcze prawie 10 proc. powierzchni kraju. Dziś stanowią jej ledwie 4-5 proc. - Odtąd ludzie będą musieli sobie kupowac choinki z plastiku, a jeśli ich na to nie będzie stać, to niech świętują przy bananowcach - zapowiedział dyrektor Bararwandika.

Zakaz choinkowego interesu zmartwi przede wszystkim burundyjską wiejską biedotę, która przez świętami ruszała z siekierami do lasów, a potem wiozła drzewka na sprzedaż do stolicy kraju, Bujumbury. Pozbawi ich nie tylko dodatkowego zarobku, ale zmusi do dodatkowego wydatku na święta. W sklepach w Bujumburze choinki z plastiku kosztują ok. 65 dolarów, co w Burundi jest fortuną. Świerkowe choinki można było zaś dotąd kupić za zaledwie pięć dolarów.