Francuski łącznik

To nie Kantor był pierwszym polskim taszystą. W Muzeum Narodowym w Poznaniu czeka odkrycie: zbiór niezwykłych obrazów, rysunków i dokumentów pozostawionych przez Jerzego Kujawskiego - zmarłego w 1998 r. polskiego malarza - odnaleziony w paryskiej pracowni

Kujawski wyjechał z Polski w 1945 r. Potem z rzadka odwiedzany był przez Polaków, którym się udało wyrwać z kraju w latach tużpowojennych. Kiedy zaś już bariery pękły i jeździć było łatwo, pokolenie przyjaciół Kujawskiego urodzonych w latach 20. już nie było tak bardzo mobilne. Kujawski dla Polski trochę przepadł.

Zainteresował się nim Andrzej Turowski, który specjalizuje się w historii polskiej i międzynarodowej awangardy, i mieszka w Paryżu. Poznał córkę Jerzego Kujawskiego i tancerki francuskiej Suzanne Berland, nazwaną na cześć Adama Mickiewicza Lytfą. Uzyskał dostęp do zbiorów twórczości jej ojca i doprowadził do zorganizowania wystawy. Pierwszej od 1957 r. wystawy Jerzego Kujawskiego w Polsce. I od razu największej w historii.

Pokaz, który odbywa się w tej chwili w Muzeum Narodowym w Poznaniu, w czerwcu przeniesiony zostanie (nieco okrojony ze względu na brak miejsca) do Warszawy, gdzie zainauguruje działalność Muzeum Sztuki Nowoczesnej w wynajętych specjalnie na ten cel salach Hotelu Europejskiego.

Ale francuskiej odsłony wystawy raczej nie będzie. Bo choć Kujawski w dużej mierze należy do historii kultury francuskiej, jakość jego sztuki nie jest tam dobrze rozpoznana. Być może jest tak dlatego, że we Francji Kujawski pozostaje jednym z wielu - malarzem powstającej pod wpływem surrealizmu żywiołowej, ekspresyjnej abstrakcji zwanej "informel", taszyzmem lub "abstrakcją liryczną" - malarstwem swobodnej plamy, kaligraficznej kreski, wyzwolonego gestu. Ale na polskim tle Kujawski jest twórcą wyjątkowym. I to pod kilkoma względami.

Pierwszy polski taszysta

Kujawski wywodził się z tego grona krakowskich twórców, którzy (jak Tadeusz Kantor, Mieczysław Porębski, Jerzy Nowosielski) uczyli się w czasie wojny w szkole rzemiosła artystycznego - Kunstgewerbeschule. Razem z kolegami z tej szkoły uczestniczył w podziemnym ruchu artystycznym (był też w konspiracji) i - jak dowodzi Turowski w katalogu wystawy - inspirował pierwsze teatralne wojenne produkcje Kantora. Kujawski w 1944 r. był w Warszawie, prawdopodobnie brał udział w Powstaniu, a w 1945 r. wyjechał z kraju i po kilku miesiącach znalazł się w Paryżu.

Tam zobaczył i natychmiast podjął to, co w sztuce było nowe i odkrywcze - ekspresyjną abstrakcję.

Dopiero po nim byli następni - abstrakcjoniści liryczni, taszyści i informelowcy polskiej odwilży. Po nim też dopiero - taka jest teza Turowskiego delikatnie przemycona w uczonym katalogu - był Kantor. To nie Kantor był pierwszym polskim taszystą. I na tym polega nowość tej wystawy - ona detronizuje Kantora.

Polski surrealista

Drugim odkryciem jest uczestnictwo Kujawskiego w surrealizmie. On nie był "na orbicie", "w kręgu", czy "pod wpływem". On po prostu był surrealistą. Tytułowe "Maranatha", aramejskie biblijne słowo, które Turowski odnalazł w notesach malarza z okresu fascynacji kabalistyką i numerologią to cytat z pism przywódcy surrealizmu André Bretona. Brał udział w słynnej wystawie surrealizmu w Galerii Maeght w Paryżu w 1947 r. zorganizowanej przez Bretona i Marcela Duchampa. Pokazał tam obraz przedstawiający wielkie kule unoszące się nad kosmicznym pejzażem z 1946 r. zatytułowany "Dychotomia słońc". Podobny obraz z tego samego roku można oglądać dziś na wystawie w Poznaniu. W 1947 r. wystawił też swoje prace na wystawie zorganizowanej przez grupę surrealistów w Pradze.

Zresztą wystawa poznańska delikatnie nawiązuje do sposobu tworzenia ekspozycji przez surrealistów: w jednej z sal Turowski rozciągnął różowe sznury od podłogi do sufitu, w innej położył obrazy wprost na podłodze, kilka prac specjalnie zostało umieszczonych tak, żeby kusiły widza, ale żeby nie można było do nich podejść.

Kujawski aktywnie uczestniczył w ruchu, podpisywał manifesty - w 1947 r. przeciw partii komunistycznej, w 1948 r. przeciw kościołowi katolickiemu. Od końca lat 40. brał udział w tworzeniu nowego wcielenia francuskiego surrealizmu - grupy Phases, i zaprzyjaźnił się z należącym do tej grupy pisarzem Eduardem Jaguerem, ilustrował jego teksty.

Był odkrywczy. W roku 1949 wykonał scenografię do sztuki Augusta Strindberga w teatrze Vieux Colombier w Paryżu. Wkładał do projektora klisze fotograficzne pomalowane barwnymi tuszami. Klisze pod wpływem gorąca roztapiały się, dając niesamowite efekty ruchomego malarstwa.

Polski malarz erotyczny

Trzeci ewenement to erotyka. Bo Turowski pokazuje Kujawskiego także jako malarza aktów.

Artysta w pewnym momencie odchodzi od abstrakcji - może zainspirowany pop-artem - i zaczyna w swoich obrazach przedstawiać kobiece ciała. Ale to są ciała dziwne, porwane na części, bezwładne jak manekiny. W ten sposób Kujawski zbliża się w swoich pracach z lat 60. do najbardziej perwersyjnego z surrealistów - Hansa Bellmera. Wpada też na niezwykły pomysł - zamiast płótna jako podłoże obrazów stosuje naciągniętą na blejtram pończochę.

Erotyka to najciekawszy chyba aspekt twórczości artysty, który inspirowany surrealizmem wyzwolił się z polskiego purytanizmu. Bo w Polsce rzadko przełamywano moralną powagę malarstwa. W okresie modernizmu najodważniejszy obyczajowo był Weiss. W latach powojennych na tradycyjną wstydliwość nałożyła się moralność socjalistyczna. W malarstwie socrealizmu usprawiedliwieniem dla kawałka nagiego ciała było przedstawienie człowieka podczas pracy albo zajęć sportowych. Potem - w czasie odwilży i później - sztuka miała patronować wartościom duchowym, nie zaś cielesnym. Jerzy Nowosielski porzucił swoje wczesne perwersyjne kobiece akty na rzecz ikon i idealizowanych postaci kobiecych.

I w tym zapewne Kujawski jest prekursorem nieco odważniejszej obyczajowo współczesnej polskiej sztuki.

Towarzysząca wystawie monograficznej w Muzeum Narodowym wystawa prac Kujawskiego w poznańskiej galerii Fizek zatytułowana "Pornografia metafizyczna" uzupełnia ten, zaznaczony na wystawie w Muzeum Narodowym, erotyczny wątek.

Jerzy Kujawski. Maranatha

Muzeum Narodowe w Poznaniu

kurator Andrzej Turowski, 20 grudnia - 5 lutego