Urbański idzie za Lechem Kaczyńskim

Gabinet prezydenta Lecha Kaczyńskiego jest już niemal skompletowany. Jego skład wskazuje, że będzie to ?silna struktura polityczna? gotowa na to, by wspomóc rząd w chwili politycznego kryzysu

Przed rozstrzygnięciem wyborów prezydenckich Lech Kaczyński twierdził, że zamierza umieścić w kancelarii prezydenta "nieliczną grupę współpracowników". Lech Kaczyński mówił to jednak wówczas, gdy wydawało się, że powstanie stabilny rząd PO i PiS. Teraz - wobec fiaska koalicji i niepewnego poparcia dla rządu Kazimierza Marcinkiewicza - Kancelaria Prezydenta ma odgrywać bardziej polityczną rolę. Politycy PiS mówią oficjalnie, że gabinet prezydenta powinien być silnym zapleczem politycznym na wypadek kryzysu parlamentarnego - na przykład upadku rządu mniejszościowego.

Jak zapowiadała przyszła szefowa sekretariatu prezydenta Elżbieta Jakubiak, jego skład Lech Kaczyński ogłosi po zaprzysiężeniu 24 grudnia. Jednak już teraz grupa jego najbliższych współpracowników w kancelarii jest znana.

Nikt nie miał wątpliwości, że właśnie Elżbieta Jakubiak będzie stróżowała nad kalendarzem prezydenta jako szefowa sekretariatu. W przeszłości pracowała w gabinecie wicemarszałek Sejmu Olgi Krzyżanowskiej i w Urzędzie ds. Kombatantów. Kierowała też gabinetem prezydenta w warszawskim ratuszu i jako sprawna urzędniczka zyskała zaufanie Lecha Kaczyńskiego.

Do wczoraj politycy PiS mówili, że niemal pewne jest, iż szefem gabinetu Kaczyńskiego zostanie Andrzej Urbański - wiceprezydent Warszawy. Wątpliwości zniknęły, bo wczoraj Urbański potwierdził w Radiu ZET, że przenosi się z ratusza do Pałacu Prezydenckiego. Urbański, choć przyjmowany kwaśno przez polityków PiS, wykazał się dużym talentem, prowadząc w imieniu Kaczyńskiego polityczne gry w Radzie Warszawy. Teraz politycy PiS żartują, że Urbański zostanie "Siwcem Kaczyńskiego".

Według informacji z warszawskiego ratusza kolejna kandydatura do Kancelarii Prezydenta to Robert Draba - prawnik, który może odgrywać istotną rolę w przygotowaniu i ocenie aktów prawnych. Według "Rzeczpospolitej" za kontakty z prasą ma być odpowiedzialny Maciej Łopiński, gdański dziennikarz, opozycjonista, współautor "Konspiry", słynnej książki o podziemnej "Solidarności".

Wcześniej w mediach pojawiły się informacje, że w kancelarii znajdą się Lena Dąbkowska-Cichocka, wicedyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego, oraz Ewa Ziomecka, organizator Muzeum Żydów Polskich.

Nadal nie wiadomo do końca, kto będzie odpowiedzialny za kontakty zagraniczne. Wymieniani są: Marek Cichocki, pracownik naukowy UW, Andrzej Krawczyk, b. ambasador w Pradze, i Jerzy M. Nowakowski, publicysta, b. doradca premiera Jerzego Buzka. - Gdybym miał obstawiać, wskazywałbym ambasadora Krawczyka - mówi nam jeden z informatorów.

Według "Newsweeka" kapelanem prezydenta zostanie ks. Roman Indrzejczyk - popularny duszpasterz z warszawskiego Żoliborza, przyjaciel Jacka Kuronia, były proboszcz parafii Dzieciątka Jezus od lat zaprzyjaźniony również z rodziną Kaczyńskich.

Według naszych informatorów Lech Kaczyński będzie chciał mimo oporu polityków PiS w dużej części zachować niższy personel z czasów prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego. - Kto zna prezydenta Kaczyńskiego wie, że nie należy się spodziewać żadnych większych czystek - mówią nam ludzie związani z prezydentem.