Twierdza Harry Potter

Ścisła ochrona na wszystkich możliwych szczeblach, cyrografy podpisywane przez wtajemniczone osoby, tajemne magazyny. To nie przygotowania do ważnej operacji wojskowej, tylko środki ostrożności podjęte przy druku VI części przygód Harry'ego Pottera J.K. Rowling

Od dawna krążą plotki o pilnie strzeżonych przepisach na określone produkty. Tak mówi się np. o recepturze markowej coca-coli, chodzą też pogłoski o farmaceutycznych specyfikach, np. leku na raka czy szczepionce na ptasią grypę. Dotychczas nie słyszano jednak, aby podobnymi zabiegami ochronnymi objęte były dzieła literackie. Wszystko zmieniło się, gdy J.K. Rowling stworzyła Harry'ego Pottera - pierwszego bohatera książkowego, który "opętał" masy na całym globie.

Właśnie dziś o godz. 10 rozpocznie się druk polskiego tłumaczenia powieści "Harry Potter i Książę Półkrwi", i to w liczbie pół miliona egzemplarzy! I jak tu nie mówić o fenomenie, skoro dzieła znanego pisarza drukuje się w Polsce w ilości średnio 20 tys. egzemplarzy?

Ponieważ przedsięwzięcie jest olbrzymie, Media Rodzina, wydawca książki, przedsięwziął wszelkie możliwe środki ostrożności chroniące druk cennej powieści przed kradzieżą.

Do pionu zostali postawieni nie tylko pracownicy samego wydawnictwa, ale również drukarni i konwojów transportujących nowego Pottera. Dziennikarze zainteresowani obecnością w drukarni w czasie momentu uruchomienia druku dostali z wydawnictwa maile o treści: "W związku z zaostrzonymi wymogami bezpieczeństwa panującymi w drukarni podczas druku "Harry'ego Pottera" bardzo prosimy o punktualność!".

W drukarni wszyscy pracownicy mający dostęp do druku VI części Pottera musieli podpisać indywidualne zobowiązania o przestrzeganiu tajności. Za złamanie "przysięgi" grozi im dyscyplinarne, natychmiastowe usunięcie z pracy. 350 tys. sztuk książki Rowling drukują Poznańskie Zakłady Graficzne, 150 tys. kolejnych drukarnia w Olsztynie.

- Wejścia do naszej drukarni strzegą strażnicy, którzy również kontrolują wychodzących - mówi Hanna Rębas, kierownik produkcji z PZG. - Kontroli osobistej podlegają wszyscy opuszczający drukarnię pracownicy. Sprawdzane są siatki, kurtki, pojemniki, słowem wszystko, w czym można wynieść jakieś materiały.

Ostateczną datę ukończenia druku książki przewidziano na 24 stycznia. Tego dnia książki z drukarni zostaną przewiezione do tajnych magazynów wydawnictwa Media Rodzina.

- Przewóz zlecamy zaufanej firmie przewozowej - tłumaczy Alicja Milcarzewicz z biura prasowego wydawnictwa. - Jej pracownicy również związani są klauzulą tajności. Firma przewozowa współpracuje z nami nad całą logistyką przewożenia książek do księgarń. "Harry Potter i Książę Półkrwi" pojawi się w księgarniach i sprzedawany będzie od północy z 27 na 28 stycznia 2006 r., firma przewozowa musi się zatem ściśle trzymać harmonogramu, by któryś z transportów wcześniej nie trafił do żadnej z księgarń.

- Dodatkowo, aby zwiększyć bezpieczeństwo, książki w transporcie będą zafoliowane czarną folią, a nie jak zwykle przezroczystą - mówi Rębas. - W ten sposób przypadkowym złodziejaszkom będzie trudniej zorientować się, jaki "towar" przewozi konwój.

Czy wydawcy uda się ochronić cenny literacki produkt przed kradzieżą, zanim trafi do księgarń?

- Wiadomo, że Polak potrafi i jak się uprze, to uda mu się przełamać wszystkie bariery i dopiąć swego, u nas przecież piractwo jest nagminne - mówi Hanna Rębas. - Jednak nie pamiętam, a pracuję w tej drukarni od 30 lat, żeby podobną ochronę stosowano przy druku jakiejkolwiek innej książki. Może przy okazji drukowania kart wyborczych było tyle zabezpieczeń, wtedy zaangażowano nawet antyterrorystów z psami. Ale książka?

Zamieszanie wokół książki Rowling nie dziwi publicysty "Gazety Wyborczej" Wojciecha Orlińskiego: - "Harry Potter" osiągnął pozycję, jaka dotychczas zarezerwowana była jedynie na produkcje filmowe. Jak w przemyśle filmowym bardzo starannie planuje się dzień premiery kolejnego tomu, który drukuje się w gigantycznych nakładach. Jeżeli choćby 10 proc. z tego nakładu sprzeda się na lewo, dla wydawcy to ogromna strata.

"Harry Potter i Książę Półkrwi " w profesjonalnym polskim przekładzie już się drukuje, ale w sieci już od dawna krążą amatorskie tłumaczenia VI części powieści Rowling. I na to nawet antyterroryści nic nie poradzą.