Hojarska wcześniej nazywała się Hujarska

- Danka przed laty nazywała się Hujarska, a nie Hojarska - mówi sąsiadka posłanki Samoobrony, mieszkającej we wsi Lubieszewo koło Nowego Dworu Gdańskiego. - Chodziłam do klasy z siostrą jej męża, to wiem na pewno.

Danka nazwisko Hujarska miała po mężu, ale już po ślubie je zmienili. Nie wiem dlaczego to zrobili. Tu wszyscy znali i szanowali rodzinę jej męża i nikomu by nie przyszło do głowy, żeby stroić sobie z nich żarty.

Danuta Hojarska zaprzecza: - Nazywam się Hojarska. Ale jeśli pan chce może pan spróbować zapytać mojego zmarłego męża kiedy i dlaczego zmieniał nazwisko.

Swojego nazwiska za obraźliwe nie uważali teściowie Danuty Hojarskiej. Oboje zmarli kilka lat temu i pochowani zostali na cmentarzu w Marynowach jako Hujarscy. - Nie wiem kiedy i dlaczego Hujarscy zmienili się w Hojarskich - twierdzi proboszcz miejscowej parafii. - Jestem tu na parafii od czternastu lat i Danutę znam jako Hojarską. Z Danką dobrze żyję i chciałbym, żeby tak pozostało. Dlatego nie mam nic więcej do powiedzenia w tej sprawie.

Ze zmiany nazwiska żartują sobie za to miejscowi działacze Samoobrony. - Tu o tym wszyscy słyszeli - mówi Czesław Kiernozek. - Oficjalnie nikt sobie z pani Danuty żartów nie robi, ale za plecami, w domach, to wiadomo, niektórzy się śmieją. Mnie nigdy by nie przyszło do głowy, żeby z tego żartować, bo sam mam nazwisko, z którego złośliwi mogliby się śmiać.

- Dlaczego?

- Bo kiernoz to wieprz zapładniający maciorę. Ale czy to jest powód, żeby zmieniać nazwisko? - odpowiada Kiernozek.