Golik: "Jestem niewinny i głęboko skrzywdzony"

Zaprosiłem państwa, żeby wam głęboko w oczy powiedzieć, że jestem niewinny i głęboko skrzywdzony - to fragment oświadczenia, które przeczytał na wczorajszej konferencji prasowej posądzany o gwałt na prostytutce europoseł Bogdan Golik. O tym, co Golik robił feralnego wieczora, dziennikarze się nie dowiedzieli.

Przypomnijmy. W sobotę belgijski dziennik "Le Soir" opisał historię francuskiej prostytutki, która oskarża o gwałt Bogdana Golika, europosła wybranego z list Samoobrony. Skarga prostytutki trafiła do prokuratury w Brukseli.

Po ujawnieniu tej historii poseł Golik unikał dziennikarzy, wydał tylko krótkie oświadczenie, w którym sugerował, że sprawa może być wymierzoną w niego prowokacją związaną z działalnością posła. Golik w Parlamencie Europejskim lobbował przeciw budowie przez Niemcy i Rosję rurociągu na dnie Bałtyku.

Wczorajsza konferencja w Warszawie przyciągnęła tłumy dziennikarzy. Poseł pojawił się na niej w asyście adwokatów. Oświadczył, że jest niewinny i że nigdy nikogo nie zgwałcił, a postępowania w Brukseli, nawet jeśli się toczą, to "w sprawie", a nie "przeciwko niemu".

Zaapelował do mediów o niewydawanie wyroku na niego przed rozstrzygnięciem sądu. Przekonywał, że nie wie "kto i dlaczego postanowił go zniszczyć". - Albo chodzi o pieniądze albo o coś znacznie więcej. Nie jestem zwolennikiem spiskowej teorii, ale chcę, żeby się państwo zapoznali z dokumentami, nad którymi pracowałem - mówił poseł. W materiałach, które dostaliśmy, są m.in. list Golika do Greenpeace'u i Komisji Europejskiej oraz raporty na temat ekologicznego zagrożenia związanego z budową rurociągu.

Golik nie chciał odpowiedzieć na pytania dziennikarzy: co robił w dniu rzekomego gwałtu, czy zna osobę, która go oskarżyła. Stwierdził tylko, że często pracuje do późna w nocy w europarlamencie i zarzuty wobec niego można bardzo łatwo zweryfikować sprawdzając monitoring budynku parlamentu.

Niezbyt rozmowni byli też adwokaci Golika (Polka i Belg), zasłaniali się dobrem śledztwa.

Dziennikarze pytali też Golika, dlaczego przez kilka dni ich unikał. - Na gwałt szukałem adwokata... - zaczął poseł. - Dla mnie to nie jest śmieszne - dodał, kiedy dziennikarze zaczęli się śmiać. Niestety, nie wszystkie pytania zostały wczoraj zadane. Konferencję przerwał dziennikarz jednej ze stacji radiowych, który postawił przed Golikiem pudło pełne prezerwatyw "w prezencie od radia". Oburzony Golik wyszedł z sali.

Co sądzisz o tej sprawie?