Politycy PO o propozycji koalicji z PD Frasyniuka

Lider Partii Demokratycznej proponuje PO koalicję. Z Donaldem Tuskiem, Władysławem Frasyniukiem i Markiem Borowskim na czele

Liberalnym wartościom zagraża obóz narodowo-populistyczny powstający wokół PiS i Radia Maryja. Potrzebna jest "koalicja demokratyczna", która będzie tych wartości bronić - twierdził w środowej "Gazecie Wyborczej" Frasyniuk. Zdaniem lidera Partii Demokratycznej w koalicji takiej powinny się znaleźć PO i PD. "Może, ale nie musi" do niej wejść także SdPl. Frasyniuk dość chłodno potraktował konserwatywne skrzydło PO skupione wokół Jana Rokity. Także stąd tytuł "Liberałowie muszą trzymać się razem".

Co o jego ofercie sądzą politycy Platformy? Wielu jeszcze jej nie zna. - Tekstu nie czytałem - brzmiała wczoraj najczęstsza odpowiedź. Ci, co czytali lub usłyszeli od nas streszczenie, mówili różnie. Zbigniew Chlebowski miał do liberalnej koalicji dystans. - PO dokonała już ideowego wyboru, jesteśmy formacją konserwatywno-liberalną - powiedział. Bogdan Zdrojewski nie lekceważy ostrzeżeń Frasyniuka, ale pyta o siłę jego partii. Podobnie Jarosław Wałęsa: - Z czym właściwie Władysław Frasyniuk chce usiąść do stołu? W ostatnich wyborach PD nie zdobyła nawet 3 proc. poparcia dającego refundację kosztów kampanii. To akademicka dyskusja.

Paweł Śpiewak uznał z kolei proponowany przez lidera PD podział za zbyt prosty: - To język walki, czarno-biały - tu siły wolności, tu obóz klerykalny. Linie podziałów są znacznie bardziej skomplikowane. Obrona religii, mieszczańskich tradycji nie musi np. oznaczać, że jest się przeciw wolności. Inaczej będziemy się też dzielić, jeśli za kryterium uznamy stosunek do reformy państwowych instytucji, wzmocnienia państwa.

Dla Mirosława Drzewieckiego tekst Frasyniuka to "kolejny sygnał, że PD zaczęła sobie szukać nowego miejsca na scenie politycznej po przegranych wyborach". I że "rośnie tam zainteresowanie współpracą z Platformą". "Gazeta": A w PO? Drzewiecki: - Zawsze warto rozmawiać, zwłaszcza przed wyborami samorządowymi.

Z jego słów jednak wynikało, że Platforma nie zrezygnuje z konserwatywno-liberalnego wyboru. I będzie raczej skłonna przyjmować polityków PD, niż tworzyć koalicję.